Nina ma świetne relacje ze swoją teściową. Szanuje ją i jest wdzięczna za to, jak wychowała jej syna. Nina zaprosiła Natalię Borysownę do siebie na jutro. Teściowa chętnie przyjęła zaproszenie. Nina przygotowała wiele pysznych dań: ugotowała barszcz z mięsem, zapiekankę z ziemniakami i grzybami, pokroiła dwie całe sałatki i upiekła ciasto.
Cały ranek spędziła w kuchni. Kiedy przyjechała jej teściowa, wszystko było gotowe. Nina nakryła do stołu i usiadły do obiadu. Natalia Borysowna pochwaliła Ninę za wspaniały posiłek i wspomniała o swoich specjalnościach. Nina zaczęła się domyślać, że teściowa chce coś powiedzieć i miała rację. Natalia Borisowna powiedziała, że spędzały wszystkie święta w domu rodziców Niny. Przypomniała sobie, jak dobrze się bawili i jak pyszna była kuchnia Niny.
Byłoby miło, gdyby mogły razem świętować Wielkanoc. Nina wyobraziła sobie, ile potraw będzie musiała przygotować. Cały stół bankietowy i mnóstwo gości. A potem to wszystko trzeba będzie posprzątać i umyć.
Nie ma mowy! Nie chciała się na to zgodzić. Teściowa chciała kontynuować rozmowę na ten temat, ale Nina powiedziała, że ona i jej córka bardzo dobrze gotują, a ona i Mykoła dawno ich nie odwiedzali.
Może odwiedzą ich w przyszłym tygodniu. Teściowa zignorowała to i kontynuowała. Zapytała Ninę, co zamierza ugotować. Ale synowa odpowiedziała, że nie powinna zgadywać i że nawet nie wie, czy obchodzą święto, czy nie. W końcu to niebezpieczne czasy, panuje epidemia i nie ma co ryzykować. Po jej twarzy było widać, że Natalia Borisowna poczuła się urażona.
W ogóle nie spodziewała się tego po Ninie, ale posiedziała i porozmawiała chwilę z synową, a wieczorem zamierzała wrócić do domu. Nina postawiła jej duży kawałek ciasta, warzywa i owoce z domku letniskowego rodziców i odprowadziła ją do drzwi. Jeszcze raz podziękowała Ninie za zaproszenie i pyszny obiad.