Zina i Eduard pobrali się ze względu na kalkulację, a nie miłość. Przekonali się na własnej skórze, że powiedzenie „wytrwaj i kochaj” nie działa.

W dawnych czasach zwyczajem było zawieranie małżeństw dla pieniędzy, a nie z miłości.

To właśnie przydarzyło się Zinie i Eduardowi. Ich rodzina nie opierała się na uczuciach, ale na wzajemnie korzystnych warunkach. Eduard, odnoszący sukcesy biznesmen, szukał żony, która odpowiadałaby jego statusowi, a Zina, dziewczyna ze skromnej rodziny, postrzegała to małżeństwo jako szansę na lepsze życie.

Z biegiem czasu oboje zaczęli zdawać sobie sprawę, że powiedzenie „Jeśli możesz to znieść, przejdziesz przez to” nie dotyczy ich. Prowadzili życie w dobrobycie, ale bez iskry prawdziwej miłości.

„Zina, dlaczego zawsze jesteś taka obojętna?” zapytał Eduard pewnego dnia, gdy jedli razem kolację. „Eduard, staram się być dobrą żoną.

Ale to nie to samo, co kochać” – odpowiedziała szczerze. Eduard westchnął. Wiedział, że jego żona ma rację. Oboje oczekiwali czegoś więcej od swojego małżeństwa, ale nie mogli nawet znaleźć wspólnej płaszczyzny.

W rezultacie, po wielu wieczorach spędzonych w ciszy i refleksji, postanowili się rozwieść. „Może powinniśmy dać sobie wolność?” zasugerował pewnego wieczoru Eduard.

„Myślę, że tak będzie lepiej dla nas obojga” – zgodziła się Zina. Rozwód był polubowny. Oboje zdali sobie sprawę, że prawdziwego szczęścia nie da się zbudować na fundamencie zysku. To doświadczenie nauczyło ich doceniać prawdziwe uczucia i to, co jest ważne w związku – szczerość, zrozumienie i miłość.

Po rozwodzie Zina i Eduard poszli swoimi drogami. Każde z nich szukało tego, czego brakowało w ich związku – prawdziwej miłości i głębokiej jedności emocjonalnej. To doświadczenie było dla nich ważną lekcją tego, że serca nie da się obliczyć.

Related Posts