Październik 2017, Zjednoczone Emiraty Arabskie. 30 km na południe od Dubaju. Około 6:00 w piątek rano miejscowy pasterz, spacerując po pustynnym terenie w pobliżu wyschniętego koryta rzeki Vadishar, zauważył ciało kobiety wyrzucone przez falę na piasek. Ciało leżało na boku, częściowo przykryte tkaniną. Jego poparzone palce drżały. Prawie nie ma na nim żadnych ubrań.
Twarz została oszpecona ciosami. Policja przybyła 37 minut później. O 9:00 teren był już ogrodzony taśmą. Na miejscu zdarzenia pracowali technicy Kryminalni. Ludzie w maskach i plecakach chodzili po miejscu zbrodni, zbierając dowody. Materiał z drona opublikowany dzień później na prywatnym kanale telegram wyraźnie pokazuje, że ciało nie zostało poruszone przez wiatr ani zwierzęta.
Leżała tam, gdzie ją położyli. Na początku wszystko szło zgodnie z typowym scenariuszem lokalnych wiadomości kryminalnych: bezimienny trup, upał, utopiony piasek. Ale dzień później pojawiło się imię. Ambasada Kanady potwierdziła tożsamość. 22-letnia Noemi Charpentier, obywatelka Kanady z Montrealu, studentka mody na Uniwersytecie Quibek, przebywa tymczasowo w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na podstawie wizy stażowej.
Przyjechałem w ramach międzynarodowego programu stażowego między uniwersytetem a prywatną linią lotniczą. 6 dni wcześniej, 15 października, Noemi przestała kontaktować się z rodzicami. Ostatnio pobrana wiadomość w komunikatorze. Spotkanie odbędzie się dzisiaj. Musisz zachowywać się oficjalnie. Nie mogę tego przegapić. Według usługodawcy ta wiadomość została wysłana na numer 158.
Po 9 minutach rozmowa telefoniczna ustała. Geolokalizacja ujawniła willę na obrzeżach dzielnicy Albarsha, Biały Dom z wysokim betonowym ogrodzeniem. Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych kamery bezpieczeństwa na ulicy nie działały z powodu problemów technicznych. Udał się do domu Noego. Wszedł tam sam i nie wyszedł.
Według oficjalnego komunikatu prasowego opublikowanego przez policję Zjednoczonych Emiratów Arabskich przyczyną śmierci był udar cieplny 23 października. Temperatura powietrza tego dnia osiągnęła 41 °C. według opinii lekarza sądowego na ciele nie było śladów otwartych ran, z wyjątkiem częściowo poparzonych palców. Policja nie znalazła żadnych oznak gwałtownej śmierci.
Śledztwo zostało zamknięte. Ciało zostało zwrócone do ojczyzny, ale wersja udaru słonecznego nie została potwierdzona w Montrealu i rodzice zostali ponownie zbadani. Nalegali na ponowne badanie. Drugi raport został przygotowany w ciągu 11 dni. Dochodzenie zostało przeprowadzone przez trzech niezależnych ekspertów kryminalistycznych z Ikibeki i Toronto.
Według uzyskanych danych śmierć Naemiego nastąpiła w wyniku mechanicznego uduszenia, tj. uduszenia. Na ciele znaleziono ślady wiązania, a także charakterystyczne krwiaki na kostkach i nadgarstkach. Najważniejsze było to, że nie znaleziono żadnych narządów wewnętrznych: wątroba, nerki i jedna nerka zostały usunięte chirurgicznie, wycięte z wielką precyzją, bez śladów przedwczesnego pęknięcia.
To nie jest praca, to praca operacyjna. Więcej o tym wkrótce. Globe Mail i Ludevo również napisali. Pojawiły się zdjęcia, wyciekła wiadomość, wywiad z ojcem. Kanadyjscy dziennikarze poprosili o materiały, przypadki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale zostali odrzuceni. Prośby o oddanie UNO Air w prywatne ręce pozostały bez odpowiedzi. Żaden pracownik domu mody nie odbył stażu u Noemi ani nie skontaktował się z nią.
Telefony są niedostępne. Strona została usunięta. Biuro w Dubaju zostało zamknięte. Dom jest zarejestrowany za pośrednictwem spółki offshore na Wyspach Dziewiczych, według Francuskiej dziennikarki Frédérica Bouseau. Jedynym nominalnym właścicielem jest 30-letni obywatel Czech mieszkający w Pradze, który, jak się okazuje, nie ma nic wspólnego ze światem mody.
Uniwersytet w Montrealu potwierdził istnienie staży, ale podstawa prawna umowy była bardzo niejasna. W 2015 roku umowa na poziomie Wydziału została podpisana bez zgody Wydziału Prawa Uniwersytetu. Korespondencja z odbiorcą była prowadzona na nieoficjalne adresy e-mail.
Nikt w dziale, W tym koordynator stażu, nie spotkał się osobiście z przedstawicielami Meon Air. Wkrótce zaczęły pojawiać się nowe szczegóły. Według niezależnego Stowarzyszenia dziennikarskiego Borderless Investigations w ciągu ostatnich 4 lat co najmniej 15 innych studentów z Francji, Włoch, Kanady i Korei Południowej odbyło staże w podobnym programie.
Według otwartych źródeł wszyscy wrócili, ale nikt się z nimi nie skontaktował. Ich profile zostały usunięte z mediów społecznościowych, ich telefony są nieaktywne, nawet archiwa Google Cash są puste. Niektóre nazwiska okazały się pseudonimami. Według bazy danych Międzynarodowego Centrum poszukiwań osób zaginionych niektóre dziewczyny są również wymienione jako zaginione.
Ale różne daty w różnych krajach przenoszą dochodzenie na wyższy poziom. Rodzice Naemi proszą kanadyjskie władze federalne o wszczęcie dochodzenia międzystanowego. W Ministerstwie Spraw Zagranicznych utworzono specjalną jednostkę. Utworzono grupę roboczą.
Dziennikarze znaleźli nowy trop. Jedna z umów stażowych została podpisana w imieniu biura w Genewie w Szwajcarii. W listopadzie, miesiąc po poszukiwaniach zarządu, Frédéric Bouseau otrzymał na swoje polecenie wyciąg ze szwajcarskiego rejestru biznesowego, w którym organizacja Mezon R obejmuje również inny oddział, RLAPS AG, zarejestrowany jako ośrodek badawczy w dziedzinie biotechnologii.
Adres: Strefa przemysłowa Lasanna na przedmieściach, ten sam prawowity właściciel, te same sieci Offshore. Dziennikarze zaczynają się spotykać w Paryżu, Montrealu, Genewie. Pojawia się nowa wersja. Programy stażowe mogą maskować eksport kobiet do OA w celu uzyskania nieautoryzowanych interwencji medycznych. Handel organami, eksperymenty, elitarne kliniki.
Ale na razie to tylko spekulacje. Na tym etapie oświadczenie policji Emiratów jest nadal oficjalne. Opalenizna zamknięta w naturalnych warunkach. Ciało nomii zostało pochowane w Montrealu pod nadzorem władz miasta. Jednak krewni i tak rozpoczynają nowe dochodzenie.
Nie potrzebują wyjaśnień, potrzebują prawdy i wydaje się, że nie dotyczy to tylko jednej osoby. Śledztwo kontynuowało śledzenie podróży Noemi Sharpente w pierwszych dniach po jej przybyciu do Dubaju. Według danych dostarczonych przez Urząd Imigracyjny Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dziewczyna przybyła do kraju 9 października 2017 r.lotem Emirates Z Toronto z przesiadką w Amsterdamie.
Przy kontroli wskazał adres swojego tymczasowego pobytu na lotnisku w Dubaju, w hotelu Millennium Hotel Al-Barsa, co zostało potwierdzone zapisami w protokole rejestracji. Kamery hotelowe rejestrowały jego obecność codziennie do godziny 15. Październik. Tego dnia do 14:50 wyszedł z budynku, wsiadł do białego samochodu z przyciemnianymi szybami i odjechał.
Numer można odczytać na komputerze. Ten film był ostatnim potwierdzonym kontaktem wizualnym Noemi. Następnego dnia Marie Claire DuBois, Koordynator Programu w Montrealu, otrzymała wiadomość od nieznanego użytkownika na tymczasowym koncie Telegram. Powiedział: “twój uczeń odwołał swój udział. Są ku temu osobiste powody.“
Usuń z programów. „Potwierdzenie”.DuBois zignorował wiadomość. Uznał, że to błąd i nie przywiązywał do tego wagi. Zgłosił zaginięcie dziewczynki. Dowiedziałem się o tym dopiero po tym, jak rodzice skontaktowali się z Uniwersytetem przez 4 dni. Następnie okazało się, że adres e-mail Noemi nie jest dostępny, a WhatsApp i Facebook Messenger nie działają.
W tym samym czasie dziennikarze uzyskali dostęp do wewnętrznego e-maila szwajcarskiego banku wysłanego we wrześniu tego samego roku. Wiadomość e-mail opisała niezwykłą aktywność finansową na koncie należącym do RLAPS AG. Ponad 2 miliony euro zostało przelane na konta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Libanie i RPA. Płatności zostały przeznaczone na potrzeby badawcze, prywatne wydatki medyczne i doradztwo korporacyjne.
Jako beneficjentów wymieniono trzy nazwiska, które wcześniej nie były wymieniane w prasie. Oba miały dyplomatycznych. W grudniu 2017 roku w Amsterdamie został aresztowany mężczyzna, który próbował opuścić Katar w поддельному paszporcie. W trakcie dochodzenia ustalono, że cieszył się polskim dokumentem tożsamości, ale jego odciski palców zgadzały się z danymi w bazie danych Interpolu.
Okazało się, że był to Piero Machini, Włoch, który wcześniej pracował dla międzynarodowej firmy farmaceutycznej i został zwolniony w 2004 roku pod zarzutem przemytu narkotyków. Machini przyznał, że od 2005 roku współpracuje z kilkoma prywatnymi klinikami specjalizującymi się w opiece paliatywnej i transplantacji, a jego praca zawsze była związana z logistyką.
Ona zaprzeczała jakiś związek z Noah Charpentier, ale w jej telefonie zostały znalezione zdjęcia dokumentów z imieniem dziewczyny. Jedną z nich jest strona z kwestionariusza stażu z podpisem i datą. Autentyczność została potwierdzona rodziną. Archiwum na dysku twardym laptopa również zawiera korespondencję z przedstawicielami ORPS, w tym 27 wzmianki o serialu.
Termin ten pojawił się później w innym badaniu, które zostało już przeprowadzone w Afryce, gdzie przeprowadzono nieformalne badania kliniczne leku hamującego odpowiedź immunologiczną pacjentów po przeszczepie. Chociaż dane te zostały zebrane w dokumentacji, oficjalnie w Dubaju wszystko pozostało takie samo. Sprawa została zamknięta, nie było dowodów.
Nie. Dostęp zagranicznych dziennikarzy jest ograniczony. W styczniu 2018 r.Ambasada Kanady wydała oświadczenie, w którym ponownie wezwała do otwartości i ułatwienia międzynarodowego dochodzenia. Strona Emiracka nie zareagowała w żaden sposób, ale teraz pojawił się kluczowy świadek.
Pozostali zostali zarejestrowani jako niezidentyfikowani dawcy. Prokuratura zażądała uznania organizacji za grupę przestępczą o kryptonimie “struktury edukacyjne”. Wyroki zapadły w grudniu 2019 roku. Van Osterhood został skazany na 8 lat więzienia za prowadzenie pięciu firm jako sekretarz. Inni otrzymali terminy od 3 do 6 lat.
Sąd zakwalifikował ten czyn jako przestępstwo, ale nie wyjaśnił pełnego składu uczestników. Rafał Sadek nadal był poszukiwany. Sprawa Noemi nie została oficjalnie przekwalifikowana. Zjednoczone Emiraty Arabskie odmówiły przekazania materiałów w sprawie lub uznania opinii niezależnej ekspertyzy. Wydawało się, że to już koniec, ale dwa miesiące później redakcja Ministerstwa Edukacji otrzymała klucz USB z zaszyfrowanym archiwum.