Zamiast radosnych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia przeżywają chwile największego bólu. Trzech robotników-Benjamin (†43 lata), Samuel (†31 lat) i Christian (†23 lata) – zginęło podczas rekonstrukcji budynku w wielkich Kapuszanach (okr. Michałowce).
Że dach zawalił się na nich i nigdy więcej nie zobaczą ich żywych, na początku nikt nie mógł w to uwierzyć. Niestety okazało się to prawdą. Wszyscy trzej, mimo wysiłków ratowników, zginęli pod gruzami. W kraju i za granicą. Czekali na nich bliscy. I małe dzieci, które zapamiętają tatę Benjamina tylko ze zdjęć…
Benjamin dzień przed Wigilią w domu w Поланьи (ocd. Требисов) z niecierpliwością czekali na żonę i największa radość ich życia – jedyne roczne bliźnięta Fryderyk i Залан, których nazwano na cześć jego pradziadka. Nazywał się Zoltan. U urokliwych młodszych braci był trudny początek życia. “Chłopcy urodzili się przedwcześnie w zeszłym roku.
Dłużej przebywali w szpitalu. Byliśmy tak zadowoleni, że z nimi wszystko w porządku. Dla mojego syna i żony były sensem życia. Kochali ich najbardziej na świecie.
Starałem się im pomóc w każdy możliwy sposób” – powiedział ze złamanym sercem dziadek bliźniaków Benjamin. Mieszka w pobliżu domu, w którym mieszka małżeństwo.W artykule przeczytasz dalej:
Co robią dla mieszkańców wioski.
Kiedy dowiedział się, co wydarzyło się w wielkich Kapuszanach, nie chciał w to wierzyć. “Gdy tylko powiedziano mi, że dach się zawalił, pobiegłem do Kapushanów. Nadal wierzyłem, że wszystko będzie dobrze.Niestety mój syn nie przeżył. To nieznośny ból. Wszyscy byliśmy zachwyceni maluchami i nagle tak się stało… – mówi zdenerwowany mężczyzna przez łzy.
Zrobił wszystko, co mógł, aby pomóc młodym ludziom. “Mój mąż i ja zbudowaliśmy Garaż. Dom ma nowe ogrodzenie. Ogólnie rzecz biorąc, poprawiliśmy go. Chcieliśmy, aby bliźniacy mieli lepsze warunki. Życie jest okrutne. Gdybym tylko został pod gruzami, a nie mój syn, który jest zarówno ojcem, jak i mężem. Wiele przeszedłem…“