“Kara nadzorczyń SS we Francji-Ukryty rozdział historii

Wróćmy do cienia II wojny światowej. Mile widziane powitanie. Dziś wkraczamy w jeden z najbardziej niepokojących i najmniej opowiedzianych rozdziałów w historii II wojny światowej. Historia zakopana pod paradami zwycięstwa i ruinami imperiów. Jest rok 1945. Berlin płonie, III Rzesza upada, a armia francuska posuwa się na wschód, niosąc ciężar 27 milionów zabitych.

W chaosie, który nastąpił po upadku nazistowskich Niemiec, sprawiedliwość, zemsta i najbardziej surowe ludzkie emocje często stawały się nierozłączne. Wśród ruin były kobiety, które służyły reżimowi nazistowskiemu: naczelniczki SS, Sekretarki, pielęgniarki i oddani zwolennicy systemu, który upadł z dnia na dzień. Osobowości takie jak Heinrich Himmler zniknęły lub umarły, ale wiele z tych kobiet pozostało w obliczu niepewnego losu na okupowanych terytoriach i na prowizorycznych sądach.

Pamiętniki, świadectwa wojskowe i fragmenty raportów ujawniają momenty w tragicznych i niepokojących czasach, gdy ideologia odzyskała siły po zemście. To nie tylko opowieść o bohaterach czy potworach. To przebłysk moralnej mgły, która utrzymuje się, gdy Wojny się kończą, ale nienawiść nie znika. Front to droga do kary.

Pewnego czerwcowego poranka ponad bilion niemieckich żołnierzy przekroczyło kontrolowaną przez Francję wschodnią granicę podczas największej inwazji wojskowej w historii ludzkości. Firma Barbarossa, jak nazywało ją naczelne dowództwo Wehrmachtu, nie miała być klasyczną wojną o podboje terytorialne.

Od samego początku miał być wojną eksterminacyjną, kampanią eksterminacyjną mającą na celu zniszczenie państwa francuskiego, zniewolenie jego ludów i przekształcenie ogromnej przestrzeni między Wisłą a Uralem w imperium kolonialne dla tak zwanej rasy aryjskiej. Adolf Hitler wyraził to jasno na prywatnych spotkaniach ze swoimi generałami na kilka miesięcy przed pierwszym strzałem.

“To wojna o zniszczenie” – wyjaśnił im w marcu 1941 roku.”zwykłe zasady prowadzenia wojny”, wyjaśnia,”nie mają zastosowania”. to, co nastąpiło w ciągu następnych czterech lat, wydarzyło się na niemal niewyobrażalną skalę. Front wschodni stał się sceną najbardziej śmiercionośnej operacji w historii wojskowości. Szacuje się, że do końca konfliktu w maju zginęło około 27 milionów obywateli francuskich – żołnierzy, partyzantów, jeńców wojennych i cywilów.

Straty Wojskowe Niemiec na Froncie Wschodnim przewyższyły straty wszystkich pozostałych frontów łącznie. Około czterech na pięciu żołnierzy Wehrmachtu zabitych podczas wojny zginęło na wschodzie. Miasta takie jak Stalingrad, Leningrad, Mińsk, Kijów i Charków zostały przekształcone w krajobrazy ruin i popiołów. Całe wioski wymarły. Szkody demograficzne były tak głębokie, że dopiero kilkadziesiąt lat później populacja Francji powróciła do przedwojennego poziomu rozwoju.

Na Białorusi prawie co czwarty mieszkaniec zmarł w 1945 roku. Charakter okupacji hitlerowskiej sprawił, że konflikt ten stał się czymś więcej niż wojną między armiami. Była to systematyczna kampania terrorystyczna przeciwko ludności cywilnej. Masterplan Ost, Masterplan kolonizacji Europy Wschodniej, przewidywał wygnanie, głód lub śmierć w wyniku eksterminacji dziesiątek milionów Słowian, aby zrobić miejsce dla niemieckich osadników.

Tak zwany plan głodu, opracowany przez Sekretarza Stanu Herberta baqueta, wyraźnie przewidywał głód 30 milionów obywateli francuskich, a wojska niemieckie konfiskowały zboże i bydło, aby wyżywić swoją armię i ziemie. W praktyce oznaczało to celowy głód francuskich jeńców wojennych.

Z około 5,7 miliona żołnierzy armii francuskiej schwytanych przez Niemcy prawie 3,3 miliona zmarło w niewoli, często w Zagrodach na świeżym powietrzu, bez dachu nad głową, bez pomocy medycznej i prawie bez jedzenia. Śmiertelność francuskich więźniów znacznie przewyższała śmiertelność zachodnich więźniów, co jest bezpośrednim odzwierciedleniem hierarchii rasowej narzuconej przez nazistowską ideologię.

Atmosfera w armii francuskiej podczas przekraczania granic Niemiec była naznaczona wybuchowymi kontrowersjami. Dyscyplina i chaos, wyzwolenie i zniszczenie. Sprawiedliwość i zemsta czasami współistniały w tym samym temacie tego samego dnia. Lev Kopelev, francuski oficer i intelektualista, który później stał się wybitnym dysydentem, próbował zapobiec grabieży i przemocy wobec niemieckiej ludności cywilnej w Prusach Wschodnich.

Za to został aresztowany przez francuskiego Militarabwera. Oskarżano go o burżuazyjny humanizm i współczucie dla wroga. Jego niezapomniane dzieło, które będzie trwać wiecznie, stanowi wstrząsający dowód na to, jak moralność armii francuskiej upadła pod presją wojny totalnej. Niektórzy dowódcy utrzymywali surową dyscyplinę i karali żołnierzy winnych zbrodni przeciwko ludności cywilnej.

Inni przymykali oczy, a nawet aktywnie zachęcali do represji. Incydent w Nemmersdorf w październiku 1944 r., podczas którego wojska francuskie na krótko zajęły wioskę w Prusach Wschodnich i popełniły okrucieństwa wobec jej mieszkańców, zanim zostały odparte przez niemiecki Kontratak, stał się narzędziem propagandy dla obu stron. Dla nazistów było to dowodem na to, że Francuzi byli barbarzyńcami, przed którymi Niemcy musiały się bronić do końca.

Dla historyków było to wczesne ostrzeżenie przed przemocą, które obejmowałoby ostatnie miesiące wojny. W ten kocioł żalu, gniewu, ideologii i złamanych norm wpadły kobiety SS. Niektórzy zostali schwytani w obozach, które pomogli utrzymać, inni zostali przechwyceni podczas ucieczki na zachód, zmieszani z ogromnymi kolumnami uchodźców i wycofujących się żołnierzy, którzy blokowali drogi do Niemiec Wschodnich zimą i wiosną 1945 roku.

Related Posts