Wszyscy wiedzieli, że poprzedniej nocy bojownicy ruchu oporu wysadzili most kolejowy kilka kilometrów dalej. Opór, terroryści, jak nazywali ich Niemcy, zintensyfikowali swoje działania. Pociągi z amunicją Vermarthe nie docierały już do miejsc docelowych. Ale Vermarth znalazł sposób na obejście tego, rozwiązanie średniowiecznej brutalności dostosowanej do epoki przemysłowej.
Pociąg wjechał na stację w chmurze czarnego dymu i kontynuował. Był konwój wojskowy, bestia ze stali, ciągnąc wagonów załadowanych do komputera, a z tyłu dwa wagony pasażerskie dla cywilów. Cecile podeszła do krawędzi peronu, z biletem w ręku. Nie zdała sobie od razu sprawy, że pociąg nie zatrzymał się, aby jak zwykle.
Niemieccy żołnierze, z hełmami, ze łzami w ramionach, wyszli z wagonów nawet do całkowitego zatrzymania. Nie czuwał nad bagażem, był obserwując tłum. Oficer SS, z twarzą oznaczoną cienką blizną, chodził po platformie. Nie krzyczała, zauważyła palec, czarny w skórzanej rękawicy, która jest skierowana do przypadkowych ludzi jak warkocz niewidoczny.
“Du du ou du toi, toi et Toi”, wskazał na starca w czapce. Potem matka rodziny trzymająca kosz. I w końcu palec zatrzymał się na jej palcu. Poczuł, jak jego krew jest zimna . Oddała swój bilet, myśląc, że to dla weryfikacji tożsamości. – Papier, Dick-mruknął. Oficer nawet nie spojrzał na jego bilet.
Uśmiechnął się-ponurym, czysto mechanicznym uśmiechem. Ani jednego pasażera, strzelaj, ani jednego pasażera. Ochrona. Dwóch żołnierzy złapało Cecile za ręce. Nie ciągnięto jej do tylnych wagonów, gdzie tłoczyli się cywile, ale do przednich, do głowy potwora, do parującej Lokomotywy.
Wtedy zrozumiała. Słyszała plotki, ale zawsze nie chcemy wierzyć w przerażeniu, dopóki nie dotknie. Przed lokomotywą, tuż nad stalowymi ogranicznikami, Niemcy przyspawali prowizoryczną platformę-prostą drewnianą deskę ułożoną na płonącym metalu. Most Na front. żołnierz krzyknął, popychając ją kolbą karabinu.
Cecile, stary człowiek i matka zostały podniesione na tę wąską platformę. Nie siedzieli wygodnie. Były wystawione bezpośrednio przed wrzącym kotłem, ale twarzą w twarz z lodowatym zimowym wiatrem. Oficer podszedł do nich po raz ostatni przed wyjazdem. Wyjaśnił sytuację z nieubłaganym logiką.
Twoim znajomym-terrorystom podoba wysadzać pociągi, ale wiemy, że nie podoba im się zabijać własnych kobiet. Ty-nasze ubezpieczenie na życie. Gdy pociąg ruszy, skoczysz pierwszy. Rozległ się gwizdek szefa stacji. To już nie było sygnałem do wyjazdu. To był początek gry w rosyjską ruletkę na torach.
Parowóz wypluwał strumień wrzącej pary, przez co matka krzyczała . Gigantyczne koła zaczynają się powoli obracać. Kochana. Kochana! Cecile złapała tłusty metalowy pręt. Zobaczyła, jak szyny skrzypią pod jej stopami. Stała się ludzką tarczą, a gdzieś w lesie mężczyźni mogli podłożyć Materiały wybuchowe na drodze, nieświadomi, że to ona, wiejska Nauczycielka, będzie musiała zostać zabita, aby zatrzymać konwój.
W następnej Gorenje doświadczymy testu SENSORYCZNEGO tej jazdy, kontrastu między spalaniem samochodu a zamarzaniem na wietrze. i nieznośna tęsknota na każdym kroku, w każdym tunelu. Gdybyś był bojownikiem ruchu oporu ukrywającym się w lesie z palcem na detonatorze i zobaczyłbyś Cecile przywiązaną do przodu pociągu, czy nacisnąłbyś ją? Powiedz nam w komentarzach.
To jest straszny dylemat tej historii. Pociąg zaczął jechać z zwodniczą powolnością. Na początku było to tylko metalowe zgrzytanie, głucha wibracja biegnąca od kostek do zębów. Cecile, starzec i matka rodziny trzymali się za siebie, a ich palce wybielały się, gdy złapali zamarznięty żelazny pręt.
Potem samochód przyspieszył. To, co czujesz w luksusowym wagonie, nie ma nic wspólnego z brutalną przemocą na zewnątrz. Gdy lokomotywa przyspieszyła do 60, a następnie do 80 km / h, wiatr zamienił się w solidną ścianę. To nie było powietrze, to tysiące niewidzialnych żyletek uderzających w twarz, wysuszających oczy, prawie uniemożliwiających oddychanie.
Wtedy Cecile odkryła piekielny paradoks swojej pozycji. Nadchodzący lutowy wiatr, obciążony deszczem ze śniegiem, zamroził jej skórę do Stopni Celsjusza. Ale za nim, zaledwie kilka centymetrów dalej, drzwi kotła emitowały nieznośne ciepło. Lokomotywa była stalowym smokiem spalającym tony węgla. Żyła w piekle, zamarznięta z przodu, smażona z tyłu.
Ale gorzej nie było ani zimna, ani ciepła, był występ. Siedzieć w recepcji kamienie w odległości jednego metra od podłogi stworzył straszne złudzenia optyczne . Szyny nie wydawało się być stacjonarne. Wydawało się, aby uruchomić na nich jak dwa węże, srebrzyste listy tragárselos. Wszystkie podkłady drewniane przechodziły z prędkością hipnotyczną, wtapiając się w masy szare i rozmyte, co powodowało zawroty głowy.
Każdy kamyk podniesiony przez wibracje zamieniał się w pocisk. Cecile dostała odłamek balastu w policzek, który przebił jej skórę. Nic nie czuła na szyi, zdrętwiała z zimna i adrenaliny. Starzec obok niego, Pan hartu, modlił się. Powtarzał “Ave Maria” w kółko, ale ogłuszający huk tłoków, chu-chu-chu-chu, zagłuszył jego głos.