Dokument przechowywany we francuskim Archiwum Narodowym, który pozostał utajniony do 1995 r., pięćdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej, jest dokumentem tak niepokojącym, że nawet historycy, którzy go odkryli, wahali się przed jego opublikowaniem. Dokument ten wymienia miejsce, którego nie ma w żadnym oficjalnym rejestrze okupacji niemieckiej, ani na mapie, ani w raporcie wojskowym.
Wśród ocalałych z nazistowskich obozów we Francji szeptano tylko tę nazwę: salę Paryża. Nie dlatego, że był w Paryżu, ale dlatego, że wysyłano tam homoseksualnych więźniów z regionu paryskiego, tych, którzy nosili różowy trójkąt, tych, którzy byli pogardzani przez innych więźniów i tych, których historii nikt nie chciał usłyszeć po wojnie..
Pokój Paryski znajdował się w piwnicy dawnej rezydencji zarekwirowanej przez Gestapo w XVI wieku. Zewnętrznie był to elegancki budynek z fasadami w stylu Haussmanna i balkonami z kutego żelaza. Ale na dole, w dawnych piwnicach z winami i magazynach gospodarczych, Niemcy stworzyli coś innego.
Było to miejsce, w którym nie obowiązywały już i tak już brutalne przepisy okupacyjne, miejsce, w którym ludzie, którzy byli już wykorzystywani przez miesiące więzienia, błagali porywaczy, aby ich nie puszczali, ale pozwalali im umrzeć.Przewodnik po Paryżu
Ta historia zaczyna się od mężczyzny, który nigdy nie chciał umrzeć, przynajmniej na początku. W marcu André Moreau miał 28 lat, kiedy o szóstej rano do drzwi jego mieszkania na Montmartre zapukał personel Gestapo. Był fryzjerem, właścicielem małego salonu przy Rue Lepic, w którym pracował przez siedem lat. André był dobrze znany w okolicy, ceniony za dyskrecję i profesjonalizm. Ale Andre miał sekret, który skrupulatnie ukrywał nawet przed rodziną: Andre kochał mężczyzn.
Homoseksualizm homoseksualiści w okupowanym Paryżu to nie była tylko tajemnica, to była zbrodnia. Paragraf niemieckiego kodeksu karnego wprowadzony na terytoriach okupowanych kryminalizował akty homoseksualne. Niemcy uważali homoseksualizm za degenerację szkodzącą rasie aryjskiej, chorobę, którą należy wykorzenić.
André został zdradzony przez zaufanego mężczyznę, którego poznał w podziemnym barze w pobliżu Place Pigalle. Ten człowiek był informatorem. Trzy dni po ich spotkaniu Gestapo dowiedziało się wszystkiego. Został zabrany, nie pozwalając mu odpowiednio się ubrać i pożegnać z matką.
Andre w piżamie i kajdankach został wrzucony na tył czarnej Ciężarówki. Spędził dwa tygodnie w siedzibie Gestapo, gdzie był przesłuchiwany, bity i poniżany. Chcieli poznać nazwiska, miejsca spotkań i organizatorów. Andrew odmówił mówienia, ale nie z powodu heroicznej odwagi, ale dlatego, że wiedział, że wołanie jego imienia go nie uratuje; skazałoby tylko innych na to samo piekło.
Pokój Paryski znajdował się w piwnicy dawnej rezydencji zarekwirowanej przez Gestapo w XVI wieku. Zewnętrznie był to elegancki budynek z fasadami w stylu Haussmanna i balkonami z kutego żelaza. Ale na dole, w dawnych piwnicach z winami i magazynach gospodarczych, Niemcy stworzyli coś innego. Było to miejsce, w którym nie obowiązywały już i tak już brutalne przepisy okupacyjne, miejsce, w którym ludzie, którzy byli już wykorzystywani przez kilka miesięcy więzienia, błagali porywaczy, aby ich nie puszczali, ale pozwalali im umrzeć.
Ta historia zaczyna się od mężczyzny, który nigdy nie chciał umrzeć, przynajmniej na początku. W marcu André Moreau miał 28 lat, kiedy o szóstej rano do drzwi jego mieszkania na Montmartre zapukał personel Gestapo. Był fryzjerem, właścicielem małego salonu przy Rue Lepic, w którym pracował przez siedem lat.
André był dobrze znany w okolicy, ceniony za dyskrecję i profesjonalizm. Ale Andre miał sekret, który skrupulatnie ukrywał nawet przed rodziną: Andre kochał mężczyzn. W okupowanym Paryżu to nie była tylko tajemnica, to była zbrodnia.
Homoseksualizm homoseksualiści byli karani zgodnie z paragrafem niemieckiego kodeksu karnego wprowadzonego na terytoriach okupowanych. Niemcy uważali homoseksualizm za degenerację szkodzącą rasie aryjskiej, chorobę, którą należy wykorzenić. Historia śmierci
André został zdradzony przez zaufanego mężczyznę, którego poznał w podziemnym barze w pobliżu Place Pigalle. Ten człowiek był informatorem. Trzy dni po ich spotkaniu Gestapo dowiedziało się wszystkiego. Został zabrany, nie pozwalając mu odpowiednio się ubrać i pożegnać z matką.
Andre w piżamie i kajdankach został wrzucony na tył czarnej Ciężarówki. Spędził dwa tygodnie w siedzibie Gestapo, gdzie był przesłuchiwany, bity i poniżany. Chcieli poznać nazwiska, miejsca spotkań i organizatorów. Andrew odmówił mówienia, ale nie z powodu heroicznej odwagi, ale dlatego, że wiedział, że wołanie jego imienia go nie uratuje; skazałoby tylko innych na to samo piekło.