“Masz 24 godziny” – to, co niemieccy żołnierze zrobili więźniom homoseksualnym, jest odrażające…

W archiwach pomnika Holokaustu w Waszyngtonie znajduje się dokument, który historycy nazywają “protokołem 24-godzinnym.”Trzystronicowy, napisany na maszynie dokument z 12 stycznia 1944 r., opatrzony pieczęcią SS i podpisem oficera, którego nazwisko zostało częściowo wymazane z czasem, dokument ten opisuje procedurę stosowaną wobec więźniów homoseksualnych w niektórych obozach koncentracyjnych.

Procedura tak wyliczonego okrucieństwa, że do dziś wywołuje dreszcze w kręgosłupie. Tytuł dokumentu, przetłumaczony z języka niemieckiego, brzmi: “przyspieszony protokół reedukacji dla więźniów zgodnie z paragrafem 175. Metoda 24-Godzinna.”Metoda była prosta w swojej potworności. Po przybyciu do niektórych obozów więźniowie homoseksualni otrzymali 24-godzinne ultimatum.

Mieli 24 godziny na udowodnienie, że mogą zostać ponownie wykształceni, 24 godziny na zaprzeczenie, kim są, 24 godziny na przetrwanie serii prób mających na celu złamanie ich ciał i umysłów. Ci, którym się udało, zostali wysłani do zwykłej pracy przymusowej; ci, którym się nie udało, zniknęli, zostali przeniesieni do bloków medycznych w celu przeprowadzenia eksperymentów lub po prostu straceni i zarejestrowani jako zmarli z przyczyn naturalnych.

Spośród czterdziestu homoseksualnych więźniów, których historycy szacują, że zostali poddani temu protokołowi między styczniem 1944 a kwietniem 1945 r., mniej niż 200 przeżyło pierwsze 24 godziny, a z tych 200 mniej niż 50 przeżyło wyzwolenie obozów. Ta historia dotyczy jednego z tych, którzy przeżyli.

Dowiedz się więcej
Facebook
Człowiek, który przetrwał najdłuższe 24 godziny swojego życia. Człowiek, który przeżył, aby świadczyć o tym, co niemieccy żołnierze naprawdę zrobili więźniom homoseksualnym. Człowiek, którego relacja, nagrana w 1983 roku, pozostaje jednym z najbardziej szczegółowych świadectw tego zapomnianego rozdziału historii. Zanim przejdziemy do tego filmu, zapraszam do zasubskrybowania kanału, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.

Jeśli uważasz, że te historie zasługują na wysłuchanie, zostaw komentarz poniżej. Każde przesłanie jest sposobem na uhonorowanie tych, którzy cierpieli w milczeniu. Przeczytałem wszystkie Twoje komentarze. Nazywał się Lucien Marchand. Miał 26 lat, kiedy wszystko się zaczęło i to jest jego historia. Marsylia, Listopad 1943. Wiatr Mistral wiał przez stary port, niosąc zapach soli i suszonych ryb.

Lucien Marchand zamknął na noc swoją księgarnię, położył ostatnie książki z powrotem na półkach i jeden po drugim wyłączał światła. Księgarnia nosiła nazwę “Le refuge des mots” (schronienie słów), imię wybrane przez jego ojca, który otworzył ją w 1920 roku i które Lucien odziedziczył po śmierci ojca w 1938 roku. Był to mały sklep, wciśnięty między piekarnię a warsztat krawiecki, ale Lucien bardzo go kochał.

Książki były jego towarzyszami przez całe życie. Na ich stronach znalazł światy, w których mógł być sobą, ponieważ Lucien miał tajemnicę, którą trzymał tak dokładnie, jak rzadkie wydania w sejfie na zapleczu. Lucien kochał mężczyzn. W Marsylii w 1943 r., podczas okupacji niemieckiej i reżimu Vichy, było to coś więcej niż tajemnica.

To był wyrok śmierci w zawieszeniu. Lucien nauczył się żyć w cieniu, grzecznie uśmiechać się do klientów, którzy nie spuszczali z niego oczu, i odgrywać rolę samotnego księgarza, zbyt pochłoniętego swoimi książkami, by myśleć o ślubie. Tego wieczoru, kiedy zamykał drzwi swojego sklepu, z ciemności zawołał go czyjś głos.

“Monsieur Marchand!”Lucien odwrócił się. Dwóch mężczyzn w szarych płaszczach przeciwdeszczowych stało pod latarnią, ale ich postawa, wyraz twarzy sugerowały inaczej. Francuska milicja lub, co gorsza, Francuskie Gestapo. “Czy Ty jesteś Lucien Marchand, właściciel tej księgarni?””Tak. Co mogę dla ciebie zrobić?”Jeden z mężczyzn wyjął z kieszeni notatnik.

“Mamy dla Ciebie kilka pytań dotyczących niektórych działań.”Krew Luciena była zimna. Wiedział o tym. Tak czy inaczej, wiedzieli o tym. – Nie wiem, o czym mówisz-powiedział, jego głos drżał mimowolnie. “Naprawdę?”Mężczyzna uśmiechnął się, zimny, bezradny uśmiech”, ponieważ otrzymaliśmy bardzo interesujące zeznanie świadka.”

“Pewien Étienne Duval, czy to imię dzwoni?”Lucien znał to imię, Étienne. Spotkali się sześć miesięcy wcześniej w dyskretnym barze w pobliżu portu. Spędzili razem kilka wieczorów. Lucien uwierzył, miał nadzieję. “Pan Duval był bardzo chętny do współpracy” – kontynuował mężczyzna. “Podał nam kilka nazwisk.”

“Twoje imię było na szczycie listy. Lucien zdał sobie sprawę, że Étienne został aresztowany i przemawiał pod torturami lub z czystego strachu. Zabrali go tej samej nocy, nie dając mu czasu na odpowiednie zamknięcie księgarni, nie pozwalając mu zabrać żadnych ubrań ani rzeczy—tylko Lucien w garniturze, wrzucony do tyłu czarnego samochodu.

Nigdy więcej nie zobaczy schronienia słów. Następne dwa tygodnie były koszmarem zimnych komórek i przesłuchań. Najpierw w Marsylii w siedzibie Gestapo, a następnie w Lyonie w Hôtel Terminus, znanym z komór tortur. Chcieli nazwisk, innych ludzi takich jak on, innych “degeneratów”, których mogliby aresztować. Lucien nic nie mówił.

Wymienił kilka nazwisk osób, które już zmarły lub uciekły za granicę. Wystarczająco, by wydawać się chętnym do współpracy, ale nie na tyle, by potępić kogoś, kto wciąż żył. 3 grudnia 1943 r. wydano wyrok: przeniesienie do obozu pracy w Niemczech. Kategoria: różowy trójkąt, paragraf 175. Lucien został załadowany do wagonu bydła wraz z trzema innymi mężczyznami: więźniami politycznymi, bojownikami ruchu oporu, Żydami i siedmioma innymi różowymi trójkątami. Podróż trwała trzy dni.

Trzy dni bez jedzenia, prawie bez wody, stłoczone tak mocno, że nie mógł usiąść. Kiedy drzwi wreszcie się otworzyły, Lucien zobaczył krajobraz, którego nie rozpoznał: niskie, pokryte śniegiem wzgórza, sosnowe lasy, a pośrodku kompleks baraków otoczony drutem kolczastym-Buchenwald, jeden z największych obozów koncentracyjnych Rzeszy.

Na peronie czekał oficer SS w towarzystwie około dziesięciu strażników. Wysoki, po czterdziestce, z blizną na lewym policzku, nosił nieskazitelny czarny mundur oficera SS z insygniami Hauptsturmführera (kapitana). “Jestem Hauptsturmführer Wilhelm Brenner” – powiedział po niemiecku. Tłumacz przetłumaczony na język francuski.

“Jesteś teraz własnością Rzeszy. Twoje poprzednie życie to … ” to było to. Twoim jedynym celem jest teraz służyć Niemcom poprzez swoją pracę. Więźniowie zostali ustawieni i posortowani. Czerwone trójkąty z jednej strony, żółte Trójkąty z drugiej i różowe Trójkąty z boku, oddzielone od wszystkich pozostałych.

Brenner zbliżył się do grupy ośmiu francuskich homoseksualistów. Przyglądał się im powoli, jeden po drugim, jak rzeźnik badający bydło. – Ty-powiedział, zatrzymując się przed Lucienem-jaki był twój zawód?””Księgarz!- Odpowiedział Lucien. Brenner dał krótki, pogardliwy śmiech; intelektualista, najgorszy rodzaj. Zwrócił się do tłumacza. “Powiedz im regułę.”

Tłumacz, Niemiecki więzień w czerwonym trójkącie, zwrócił się do ośmiu Francuzów drżącym głosem. “Jesteście tu jako więźniowie sekcji. Twój stan jest uważany za chorobę. Rzesza w swojej hojności daje Ci szansę na wyzdrowienie. Masz 24 godziny.”Słowa odbijały się echem w lodowatym powietrzu.

“24 godziny? Dlaczego?”zapytał jeden z więźniów. Młody mężczyzna w wieku około 20 lat. Tłumacz zawahał się. Brenner powiedział mu coś po niemiecku. Tłumacz zbladł, a następnie przetłumaczył: “24 godziny, aby udowodnić, że możesz zostać ponownie wykształcony. Jeśli zdasz testy, zostaniesz przydzielony do zwykłej pracy, tak jak inni więźniowie.”

“Jeśli ci się nie uda”, nie dokończył zdania. – Jeśli ci się nie uda-kontynuował Brenner, tym razem złamanym, ale zrozumiałym francuskim-zostaniesz przeniesiony do bloku Medycznego w celu specjalnego leczenia.”Lucien poczuł przerażenie w żołądku. Słyszał plotki o specjalnym traktowaniu: eksperymentach medycznych, torturach przebranych za naukę.

– Twoje 24 godziny zaczynają się teraz-powiedział Brenner, zerkając na zegarek. “Jest dokładnie 14: 00 jutro o 14: 00, zobaczymy, ilu z was zasługuje na życie. Ośmiu mężczyzn zaprowadzono do odizolowanych baraków, oddzielonych od innych bloków obozu. Drewniany budynek, mniejszy od pozostałych, z pojedynczym oknem i stalowymi drzwiami.

Wewnątrz pokój został podzielony na dwie części. Z jednej strony było osiem łóżek piętrowych. Z drugiej duża, pusta przestrzeń z gołą betonową podłogą. Strażnik dał im pasiaste mundury i różowe Trójkąty, które musieli przyszyć do piersi. Potem zostawił ich samych i zamknął za sobą drzwi. Lucien spojrzał na innych mężczyzn. Był młody człowiek, który zadał pytanie.

Nazywał się Paul, 21 lat, student medycyny w Paryżu. Był Georges, 43 lata, emerytowany nauczyciel z Bordeaux. Był tam Michel, 30-letni fryzjer z Tuluzy i czterech innych, których nazwiska Lucien pozna w nadchodzących godzinach. – Co zamierzają z nami zrobić?- co? – zapytał Paul drżącym głosem.

Georges, najstarszy, potrząsnął głową. “Słyszałem historie o tym 24-godzinnym protokole. Przyjaciel, który przybył tu przede mną, napisał do mnie list, zanim zniknął.””Co powiedział?”zapytał Michel. Georges zawahał się. “Że próby mają na celu złamanie nas fizycznie i psychicznie. Niektóre są próbami wytrzymałościowymi, inne są próbami upokorzenia.”

“A co, jeśli odmówimy?- Zapytał Lucien. “Odmowa oznacza porażkę. I porażka … ” Georges nie skończył. Nad grupą zapadła cisza. Na zewnątrz wiatr Wył o drewniane ściany. Temperatura wewnątrz baraków była prawie powyżej zera. Godzinę później drzwi się otworzyły. Weszło dwóch strażników, a za nimi mężczyzna w białym fartuchu. Najwyraźniej lekarz.

Nosił okrągłe okulary i miał wąską, prawie gładką twarz. “Jestem dr Schreiber” – powiedział po niemiecku. Tłumacz tłumaczył. “Będę nadzorował Twoje egzaminy. Pierwszy zaczyna się teraz. Ośmiu mężczyzn zaprowadzono do dużego, pustego pokoju. Pośrodku umieszczono osiem drewnianych stołków. Dziwne taborety z niewygodnie wysokimi siedzeniami i nieregularnymi powierzchniami.

Related Posts