Torturowana i maltretowana aż do oszpecenia, została brutalnie stracona przez najmłodszą kata w Auschwitz.
W zimnych, wilgotnych korytarzach więzienia Hamelin w Niemczech w 1945 roku 22-letnia kobieta szła w kierunku celu. Ubrana w prosty Mundur więzienny, który zastąpił ostre, przerażające regalia SS, które kiedyś nosiła z taką arogancją,
Irma Grese poruszała się z postawą, która przeciwstawiała się jej sytuacji. W ciągu zaledwie kilku godzin ta młoda kobieta, która wyglądała jak zwykła dziewczyna z niemieckiej wsi, zmierzy się z szubienicą. Zdobyła przydomki, które wciąż sprawiają, że ocaleni drżą: “Bestia z Belsen” i ” Hiena z Auschwitz.”
Historia Irmy Grese to nie tylko historyczny zapis zbrodni wojennych; to przerażające zejście z niewinności dziewczyny z farmy w najciemniejsze głębiny ludzkiej deprawacji. Jej podróż rozpoczęła się w 1923 roku na małej farmie w Wrechen w północnych Niemczech. Urodzona jako trzecie z pięciorga dzieci w rodzinie zmagającej się z surowością
Republiki Weimarskiej, jej dzieciństwo nie było niezwykłe. Jednak nasiona fanatyzmu zostały zasiane wcześnie. Jej ojciec, Alfred Grese, był robotnikiem rolnym i członkiem partii nazistowskiej, wypełniając ich dom ekstremistyczną ideologią.
Przełomowy punkt zwrotny miał miejsce, gdy Irma miała zaledwie 14 lat. Jej matka, Berta, popełniła samobójstwo, pijąc truciznę po odkryciu niewierności męża.
Ta trauma zniszczyła emocjonalny świat Irmy. Sąsiedzi i zapisy szkolne z tamtych czasów przedstawiają dziewczynę, która zmieniła się z cichej uczennicy w zbuntowaną nastolatkę, która porzuciła edukację wbrew woli ojca. Miała obsesję na punkcie Ligi niemieckich dziewcząt, znajdując poczucie przynależności do rosnącego ruchu nazistowskiego.