Trzej najlepsi przyjaciele planowali spędzić tutaj trzy dni i poznać lokalne piękno przyrody.
Do tej podróży przygotowywali się przez kilka miesięcy.
Ostatni raz spotkali się z nastolatkami tego samego wieczoru.
O 9:00 Pearce zadzwonił do rodziców i poinformował, że obozowali już około 7 mil od początku szlaku turystycznego.
Mówił o pięknej przyrodzie i tym, jak bardzo mieli szczęście z pogodą.
Głos chłopca brzmiał wesoło i obiecał wysłać zdjęcia po powrocie do domu.
“Dobrze pamiętam naszą ostatnią rozmowę” – mówi Martha Murphy, matka Pice ‘ a.
Był taki szczęśliwy i podekscytowany.
Powiedział, że to niesamowite miejsce i że Philip znalazł interesującą jaskinię, którą planowali zbadać następnego ranka.
Życzyłem mu dobrego odpoczynku i radziłem mu być ostrożnym.
Kto wiedział, że to będą moje ostatnie słowa do mojego syna?
Następnego dnia pogoda się pogorszyła.
Jedna z najsilniejszych burz ostatnich dziesięciu lat nawiedziła cały region.
Kiedy dzieci nie wróciły do domu w wyznaczonym czasie, ich rodzice podnieśli alarm.
Jedna z największych operacji poszukiwawczych w historii hrabstwa Mesa.
W ciągu dwóch tygodni dziesiątki strażników, policjantów, wolontariuszy i psów poszukiwawczych przeczesywały każdy cal płaskowyżu.
Helikoptery z kamerami termowizyjnymi krążyły po pustynnym krajobrazie, a doświadczeni grotołazi badali wszystkie dostępne jaskinie.
Jedyne, co znaleźli, to obóz nastolatków.
Stan nie został ranny.
Ich rzeczy były starannie zapakowane w środku, ale same Nastolatki zdawały się wyparowywać.
“To tak, jakby po prostu zniknęli” – wspomina John Taylor, szeryf hrabstwa Mesa, który kierował poszukiwaniami.
Ich obóz wyglądał, jakby po prostu wyjechali na chwilę i zamierzali wrócić.
Jedzenie, śpiwory, ubrania, a nawet rzeczy osobiste.
Wszystko zostało na swoim miejscu.
Znaleźliśmy aparat Paisa i telefony dzieci, ale nie znaleźliśmy żadnych śladów nastolatków.
W ciągu pierwszych kilku tygodni wysunięto kilka teorii na temat tego, co mogło się wydarzyć.
Wypadek podczas eksploracji jaskini, atak dzikiego zwierzęcia, porwanie, a nawet dobrowolna Ucieczka.
Żadna z tych teorii nie została poparta dowodami.
Z biegiem czasu poszukiwania stopniowo zanikały, a sprawa trzech zaginionych nastolatków z Grand Junction stała się jedną z najbardziej tajemniczych nierozwiązanych spraw w historii stanu Kolorado.
A potem, 5 lat później, 7. w sierpniu 2025 r.grupa studentów geologii z University of Colorado odkryła coś, co przeraziło nawet doświadczonych kryminalistów.
W odległej jaskini na północno-zachodnim krańcu płaskowyżu Black Ridge, w obszarze prawie niedostępnym dla zwykłych turystów, znaleźli czarną plastikową torbę.
“W środku było starannie złożone ludzkie zwłoki bez skóry”.
“Nigdy nie widziałem czegoś takiego przez całe 30 lat mojej pracy jako lekarz sądowy” – przyznaje lekarz.
Gordon Ramirez, który przeprowadził sekcję zwłok.
Skóra została całkowicie zdjęta z ciała i została wykonana z chirurgiczną precyzją.
Nie było poszarpanych krawędzi ani śladów zębów zwierząt.
Była to praca osoby, a mianowicie osoby z pewną wiedzą medyczną.
Analiza DNA potwierdziła to, czego wszyscy się obawiali.
Ciało należało do Piersa Murphy ‘ ego, jednego z trzech nastolatków zaginionych 5 lat temu.
Ale co się stało z Rose Donovan i Philipem Clarkiem? Kto lub co zabiło tych młodych ludzi? A co najważniejsze, dlaczego ciało Pierce ‘ a znaleziono w takim stanie? Sprawa zaginięć na płaskowyżu Black Ridge ponownie znalazła się w centrum uwagi.
I tym razem śledczy stanęli przed czymś znacznie bardziej przerażającym, niż mogliby sobie wyobrazić.
Coś, co uczyniło tę historię jedną z najbardziej tajemniczych i niepokojących spraw w historii amerykańskich dochodzeń kryminalnych.
Kiedy zaczęliśmy poszukiwania, myśleliśmy, że to wypadek lub, w najgorszym przypadku, porwanie – mówi śledczy FBI Alex Wong, który obecnie prowadzi śledztwo.
Teraz zdajemy sobie sprawę, że mamy do czynienia z czymś znacznie bardziej przerażającym i niezrozumiałym.
To już nie tylko zniknięcie.
To coś, co wykracza poza nasze zrozumienie.
W tym dokumencie śledzimy podróż trzech nastolatków i krok po kroku rekonstruujemy ich ostatnią wędrówkę.
Porozmawiamy z tymi, którzy ich znali, tymi, którzy ich szukali, i tymi, którzy w końcu znaleźli to, co z nich zostało.
Przeanalizujemy wszystkie teorie i spróbujemy znaleźć odpowiedź na pytanie: co naprawdę stało się z Piersem Murphym, Rose Donovan i Philipem Clarkiem na tajemniczym płaskowyżu Black Ridge w Kolorado? To historia, która sprawia, że kwestionujemy to, co wiemy o otaczającym nas świecie.
Historia, która przypomina nam, że niektóre tajemnice natury mogą być bardziej niebezpieczne, niż możemy sobie wyobrazić.
Piers Murphy, Rose Donovan i Philip Clarke dorastali w Grand Junction, małym miasteczku na zachodnim zboczu Gór Skalistych w Kolorado.
To miejsce, w którym wszyscy się znają, gdzie życie płynie spokojnie i miarowo, a natura jest stałym tłem dla codziennego życia.
To tutaj, wśród czerwonych piaskowców i rozległych równin, ukształtowały się postacie trzech przyjaciół, których los stał się jedną z największych tajemnic stanu.
Pierce był najstarszym synem w rodzinie Murphy ‘ ego.
W wieku 17 lat miał już reputację utalentowanego fotografa.
Jego zdjęcia lokalnych krajobrazów były zwycięzcami wielu konkursów, a niektóre zostały nawet opublikowane w broszurach turystycznych stanu Kolorado.
Oprócz fotografii młody człowiek interesował się geologią.
Jego pokój był wypełniony próbkami skał i minerałów zebranych podczas licznych wędrówek.
“Pearce mógł spędzać godziny na opowiadaniu o formowaniu się skał” – wspomina jego ojciec, Richard Murphy”.
Znał historię każdego kamienia w swojej kolekcji, mógł powiedzieć, ile milionów lat temu powstał i na jakich warunkach.
Dla niego natura była otwartą książką.
Rose Donovan, rok młodsza od Pierce ‘ a, była jego całkowitym przeciwieństwem.
Była cichą, troskliwą dziewczyną o niesamowitych zdolnościach ścisłych.
Była świetną studentką, zwłaszcza chemii i biologii.
Marzyła o zostaniu kardiochirurgiem i już zapisała się na University of Colorado School of Medicine.
Rose zawsze wiedziała, czego chce, mówi jej matka Emily Donovan.
Od dzieciństwa marzyła o zostaniu lekarzem.
Podczas gdy inne dziewczyny bawiły się lalkami, poprosiła o książki o anatomii.
Miała rzadkie połączenie inteligencji i empatii.
Mogłaby być świetnym lekarzem.
Nieformalnym liderem trio był Philip Clark, 17-letni sportowiec i kapitan szkolnej drużyny futbolu amerykańskiego.
Pewny siebie i charyzmatyczny, potrafił dogadać się ze wszystkimi.
Philip nigdy nie siedział nieruchomo, wspomina jego trener Mike Donahue.
Był jednym z tych ludzi, którzy byli w ciągłym ruchu, zawsze szukali nowych przygód, nowych wyzwań.
Jednocześnie zawsze dbał o swoich przyjaciół i był dla nich ostoją.
Philip planował po ukończeniu studiów wstąpić do Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych w West Point i marzył o karierze oficera sił specjalnych.
Tych trzech nastolatków łączyła nie tylko wieloletnia przyjaźń, ale także wspólna miłość do natury.
Od wczesnego dzieciństwa wspólnie zwiedzali dzielnicę Grand Junction, najpierw z rodzicami, a później sami.
Do czasu swojej fatalnej podróży mieli już duże doświadczenie w wędrówkach z plecakiem, w tym kilka kilkudniowych wędrówek po Colorado National Monument i Gunnison National Monument Black Canyon.
Byli doświadczonymi turystami.
Martha Murphy podkreśla, że Pice wiedział, jak zachowywać się w dziczy, jak poruszać się po terenie i jak przygotować się do wędrówki.
To nie byli nowicjusze, którzy po raz pierwszy wyruszyli w góry.
Pomysł wędrówki po płaskowyżu Black Ridge przyszedł do głowy Pierce ‘ owi późną wiosną 2020 roku.
Natknął się na artykuł o mało znanych jaskiniach w regionie, które rzekomo zawierają unikalne formacje geologiczne i malowidła naskalne.
Dla Pierce ‘ a była to okazja do zrobienia wyjątkowych zdjęć, dla Rose do zbadania lokalnej flory, a dla Philipa do przetestowania się w trudnych warunkach turystyki jaskiniowej.
Planowanie podróży zajęło prawie miesiąc.
Nastolatki uważnie przeglądały mapy okolicy, czytały raporty innych turystów i konsultowały się z leśnikami.
Wybrali trasę, która zaczynała się od oficjalnego szlaku turystycznego, ale potem skręcała w mniej zbadaną północno-zachodnią część płaskowyżu.
“Philip wielokrotnie opowiadał mi o swojej trasie” – mówi Steve Johnson, doświadczony strażnik z Rezerwatu Narodowego Kolorado”.
Pokazał mi mapę i zapytał o źródła wody, warunki pogodowe i możliwe zagrożenia.
Ostrzegłem go, że ta część płaskowyżu nie ma dobrego połączenia komórkowego i że jaskinie mogą być niebezpieczne.
Ale facet wydawał się gotowy i nie widziałem powodu, aby zniechęcać ich do tej podróży.
“Nastolatki spędziły ostatnie kilka dni przed podróżą, zbierając sprzęt”.
Philip był odpowiedzialny za śpiwory, namiot i sprzęt bezpieczeństwa.
“Rose przygotowała zestaw pierwszej pomocy i artykuły spożywcze”.
“Pierce zadbał o nawigację, Mapy i oczywiście sprzęt fotograficzny”.
Potraktowali przygotowania bardzo poważnie, wspomina James Clark, ojciec Philipa.
Mój syn kilkakrotnie sprawdził listę sprzętu i przetestował nowy sprzęt na podwórku.
“Rose przygotowała nawet menu na każdy dzień podróży, obliczając kalorie każdego dania”.
Pais wcześniej zaznaczył na mapie wszystkie miejsca, które chcieli odwiedzić.
Nie improwizowali.
Mieli jasny plan.
W przeddzień podróży, 30 czerwca 2020 r., wszystkie trzy rodziny zebrały się w domu Clarka na pożegnalną kolację.
Nastrój był optymistyczny, a Nastolatki entuzjastycznie dyskutowały o nadchodzącej przygodzie.
To był wspaniały wieczór-wspomina ze łzami w oczach Sarah Clarke, matka Philipa.
Dzieci śmiały się, żartowały i pokazywały swoje nowe buty turystyczne.
Philip mówił o tym, jak planują dotrzeć do kanionu księżycowego, jak nazwał jedno z miejsc na ich trasie.
Rose obiecała zebrać okazy rzadkich roślin.