Dźwięk drzwi rozległ się jak wyrok. Adam zapłakał, a Katarzyna poczuła, że cała krew pulsuje jej w skroniach.

Dźwięk drzwi rozległ się jak wyrok. Adam zapłakał, a Katarzyna poczuła, że cała krew pulsuje jej w skroniach.

Napastnik, którego odepchnęła, podniósł się i znów ruszył na nią. Katarzyna wbiła mu kolano w brzuch i zepchnęła na podłogę. Ale już kolejny chwycił ją za włosy i szarpnął w tył. Ból przeszył jej głowę, ale odruchowo uderzyła łokciem w jego twarz. Z jękiem odskoczył.

Kroki. Coraz więcej kroków. Nie wiedziała, ilu ich było naprawdę.

Nagle błysnął nóż. Katarzyna krzyknęła do chłopca:

— Adam, za mnie! Nie wychodź!

Z całej siły rzuciła się na mężczyznę. Upadli razem na marmurową posadzkę. Ostrze zatrzymało się o włos od jej szyi. Szarpali się, ciężko dysząc. Z desperacją kopnęła napastnika, nóż wypadł z jego dłoni i zadźwięczał na podłodze.

Inny już biegł w stronę dziecka. Katarzyna poderwała się, z całym impetem uderzyła go ramieniem i zrzuciła ze schodów. Kolejny przygwoździł ją do ściany. W dłonie wpadł jej ciężki wazon, którym zamachnęła się i roztrzaskała go na jego głowie.

W całej willi zawyła syrena alarmu. Na zewnątrz zbliżały się policyjne sygnały. Napastnicy zaczęli panikować. Jeden porzucił worek — na podłogę wysypały się banknoty i biżuteria.

I wtedy drzwi willi otworzyły się z hukiem. Policjanci wbiegli do środka. W kilka chwil bandyci zostali powaleni na ziemię i zakuci w kajdanki.

Katarzyna stała, ciężko oddychając, z Adamem w ramionach. Była cała podrapana, włosy miała w nieładzie, ale chłopiec żył.

Godzinę później przyjechał sam Marek Wiśniewski. Zobaczył rozbite meble, ślady krwi, odłamki szkła i swojego syna kurczowo trzymającego się młodej dziewczyny.

— Tato… ona mnie uratowała… — wyszeptał Adam.

Miliarder spojrzał na Katarzynę i głosem, który zadrżał, powiedział:

— Od dziś nie jesteś tylko naszą sprzątaczką. Jesteś bohaterką mojej rodziny.

Następnego dnia wszystkie gazety w Polsce pisały:

„Prosta dziewczyna, która uratowała syna miliardera z Wilanowa”.

Marek Wiśniewski ogłosił publicznie, że nagradza Katarzynę ogromną premią, daje jej mieszkanie w centrum Warszawy i od tej pory będzie ją przedstawiał jako honorowego członka rodziny podczas wszystkich uroczystości.

Dla dziewczyny z biednej radomskiej rodziny życie zmieniło się w jednej chwili.

A kiedy Adam szepnął jej do ucha:

— Ty jesteś teraz moją starszą siostrą…

Katarzyna zrozumiała, że nie ma większej nagrody.

Related Posts