Włodzimierz miał teściową, która mieszkała samotnie w niewielkim mieszkaniu na obrzeżach miasta. Kilka tygodni temu zachorowała i poprosiła o pomoc swoją córkę Natalię.
Natalia jednak odmówiła, twierdząc, że nie ma czasu dla matki i nie interesują jej jej problemy. Włodzimierz podsłuchał rozmowę między żoną a teściową i postanowił podjąć działania. Następnego dnia odwiedził teściową, zrozumiał, że stan rzeczy naprawdę nie napawa optymizmem, i zawiózł ją do szpitala.
Został z nią przez cały dzień, podczas gdy ją badano, a następnie przywiózł jej wszystkie niezbędne rzeczy, gdy lekarz stwierdził, że musi pozostać w szpitalu. Włodzimierz codziennie odwiedzał teściową, przynosząc jej świeże warzywa i owoce.
Po tygodniu starsza kobieta została wypisana ze szpitala, a lekarz ostrzegł, że wymaga stałej opieki. Władimir zabrał ją więc do siebie do domu. Ale kiedy Natalia zobaczyła swoją matkę, bardzo się rozgniewała i nie chciała się nią opiekować.
Natalia krzyknęła na męża, mówiąc, że jej mama nie jest chora i że po prostu chce zwrócić na siebie uwagę. Nie chciała, żeby babcia mieszkała z nimi, bo uważała, że to zrujnuje ich życie. Teściowa – starsza kobieta – była załamana i postanowiła odejść. Włodzimierz był zaskoczony i nie spodziewał się takiego zachowania ze strony swojej żony. Po kilku minutach namysłu zrozumiał, że ożenił się z bezduszną kobietą.
Poprosił Natalię, aby odeszła, i dał jej klucze do mieszkania jej matki, a sam zaopiekował się Mariną Iwanowną. Tydzień później postanowił rozstać się z żoną, oświadczając, że nie potrzebuje tak nieuczciwego partnera. Natalia była zaskoczona i nie rozumiała, dlaczego Włodzimierz chciał pomóc jej matce. Jednak mężczyzna był przekonany, że postąpił słusznie, opiekując się teściową, mimo że jego córka odmówiła jej pomocy.