Moja starsza siostra wcześnie wyszła za mąż; jej mąż nagle zmarł; moja siostra została z trzema dziewczynkami. Najstarsza córka miała 8 lat. Moja siostra pracowała cały dzień, wracała do domu późno. Z dziećmi zajmowała się nasza mama. Ale była już w podeszłym wieku. Po pewnym czasie jej nie było. Czasami chodziłam i siedziałam z dziewczynkami, ale ja też pracowałam i nie miałam zbyt wiele czasu, aby spędzać go z siostrzenicami. Moja siostra dużo pracowała: na jej barkach spoczywały obowiązki gospodarstwa, ogrodu i domu, ale nie mogła rzucić pracy, ponieważ musiała jakoś wyżywić trójkę dzieci. Kiedy starsza córka skończyła 12 lat, zaczęła pomagać mamie. Romantyczny wypad

Pomagałam w domu i w ogrodzie. Życie mojej siostry stało się nieco łatwiejsze: wiedziała, że ma w domu pomocnicę. Kiedy starsza córka skończyła 20 lat, powiedziała matce, że ma chłopaka i zamierzają się pobrać. Moja siostra bardzo się ucieszyła, znała rodzinę przyszłego zięcia, pochodził z porządnej rodziny. Byli przyjaciółmi od dzieciństwa. Siostra już dawno zauważyła, że się kochają. Pobrali się i starsza córka przeprowadziła się do męża. Po roku siostra wydała za mąż drugą córkę.
Po 3 latach w wiosce zaczęto mówić, że trzecia córka też wychodzi za mąż. Romantyczna ucieczka
Sąsiadki zaczęły się z niej nabijać, mówiąc, że wkrótce też znajdzie sobie narzeczonego. Ale moja siostra odpowiedziała, że nie ma zamiaru wychodzić za mąż, córki dobrze wyszły za mąż, mają swoje rodziny i ona może żyć spokojnie. Minęło wiele lat. Moja siostra ma teraz wnuki.
Całe swoje życie poświęciła dzieciom i nie żałuje. Córki z rodzinami często ją odwiedzają, zbierają się na święta. Szkoda, że nie ma przy sobie ukochanego męża, który zawsze marzył o synu, chociaż teraz ma ich aż trzech. Bardzo cieszę się z powodu mojej siostry, sama widziałam, jakie trudności pokonała. Niech Bóg jej błogosławi; zawsze wierzyłam, że wszystko będzie dobrze.