– Cyryl, może mi wytłumaczysz, co się stało? – co? – spytała.
– Nie mogę, Nagy … inaczej po prostu…
Cyryl zamilkł. Nadieżda przez chwilę cierpliwie słuchała, a potem jej ton stał się bardziej natarczywy.
– Cyryl, jesteśmy razem od ponad roku, ale wydaje mi się, że w ogóle cię nie znam. Ty i ja planowaliśmy te wakacje od tak dawna i nagle wszystko odwołujesz. I nawet nie chcesz podać przyczyny…
Cyryl nadal milczał. Nadieżda słyszała w słuchawce jego ciężki oddech.
– Cyryl, wkrótce mam przerwę. Spotkajmy się i porozmawiajmy. Inaczej…
Tym razem Nadzieja zamilkła, dając Cyrylowi przestrzeń do wyobraźni i wniosków.
– Dobrze-w końcu odpowiedział. – Przyjadę. Pewnie masz rację. I czas Ci wszystko powiedzieć. Pewnie po tym zawiedziesz się we mnie, policzysz szmatę… nie obchodzi mnie to. Zbyt długo trzymałem ten ładunek dla siebie.
Godzinę później Cyryl i Nadieżda siedzieli już razem przy stoliku przy ulicy. Nadieżda wyszła na obiad, a nawet złożyła zamówienie, ale jedzenie na jej talerzu pozostało praktycznie nietknięte. Trzymała pana młodego za rękę, a Cyryl, jak mówią, nie miał twarzy. Dziewczyna była bardzo zszokowana jego historią i sama była gotowa rozpłakać się. Ale szybko się opanowała.
– O to chodzi-powiedziała Nadia. – Nie uważam cię za szmatę. Wręcz przeciwnie … wiesz, chyba zrozumiałam słabość twoich krewnych i wpadłam na jeden pomysł.
I Nadieżda przedstawiła panu młodemu swój plan. Cyryl nie był pewien sukcesu, ale zgodził się spróbować. I natychmiast wziął telefon.
* * *
Następnego ranka senny Cyryl spotkał na stacji ojca, matkę, siostrę. I, co najważniejsze, bratanek Olehka, 12-letni chłopiec. Olezhka natychmiast rzucił się na szyję Cyryla, a facet mocno go przytulił.
– Dorastałem! – tylko mógł powiedzieć, czując kłujący guzek w gardle.
– Wujku Cyrylu, strasznie się nudziłem-wyznał chłopiec.
– Dobra, przestań tu hodować teksty – powiedziała z irytacją Irina, siostra Cyryla i matka Olehki. – Chodź, zabierz nas do siebie. Byliśmy strasznie zmęczeni z drogi i głodni.
Rodzice, Anna Wiktorovna i Piotr Nazarowicz, z aprobatą zachwalali i poddali córkę. Cyryl niechętnie oderwał się od siostrzeńca i po odebraniu rzeczy kobiet zaprowadził wszystkich na postój taksówek.
– Tak, myślałem, że masz prawdziwe domy-stwierdził z rozczarowaniem ojciec, badając Dom i działkę syna, który ponownie trzymał za rękę Olehkę. Chłopiec dosłownie nie oderwał się od wuja, co bardzo złościło matkę.
– Nic mi nie jest! – odpowiedział Cyryl.
– I bardzo mi się tu podoba! powiedział Oleżka i pociągnął Cyryla do wyjścia. – Wujku Cyrylu, chodźmy nad morze.
Jednak rodzice dokonali zmian w planach ukochanego wnuka.
– Idź z mamą-powiedziała chłopcu Anna Wiktorovna. – Już wszystko zbadałam. Na plażę jest jedna ścieżka, nie zgub się. Twój wujek i ja musimy to zrobić.
Irina przechwyciła rękę chłopca od brata i zaprowadziła go na wyjście. Z Olega widać było, że podróż z matką nie była dla niego szczególnie atrakcyjna, ale nie spierał się.
— Więc… – rozpoczął rozmowę Piotr Nazarowicz. – Taka sprawa, Cyrylu. Wszyscy będziemy musieli tu zostać. Olyezhka ma poważną sytuację. Astma ponownie się pogorszyła, więc nie może wrócić do miasta.
– To już zrozumiałem-powiedział ponuro Cyryl. – Tylko co masz z tym wspólnego?
– Co to ma wspólnego? wybuchł Piotr Nazarowicz. – Jednego go tu zostawić?
– Nie jednego, ale ze mną-powiedział Cyryl. – Niekoniecznie była to cała delegacja.
– Mów więcej! – co? – znowu wybuchnął ojciec.
Ale żona pospieszyła go oblegać:
– Cicho, Petya, nie krzycz … – kobieta wpatrywała się uważnie w Syna. – Chłopiec przez te wszystkie lata mieszkał w określonym środowisku. Jeśli pozbędziesz go zwykłego otoczenia, może to spowodować stres … nie życzysz zła ukochanemu siostrzeńcowi, prawda?
Matka, jak zwykle, umiejętnie nacisnęła chory kalus. Cyryl nie szukał duszy w siostrzeńcu,a chłopiec odwzajemnił się.
– Dobrze-zgodził się niechętnie Cyryl. – Pozostawać. Ale pamiętaj, że nie zamierzam służyć całej Twojej Orawie.
Cyryl sam nie rozumiał, kiedy jego ojciec złapał go za piersi. Pomimo czcigodnego wieku, uścisk Piotra Nazarowicza był nadal bardzo silny.
– Zrobisz, co ci każą. ciężko oddychał, patrząc na syna niemal z bliska. – W przeciwnym razie po prostu spadniemy stąd i zabierzemy Olega. Jeśli jego stan się pogorszy, będzie to na Twoim sumieniu.
Tym razem Anna Wiktorovna nawet nie próbowała powstrzymać męża. I znienawidzona, z jedynym wyjątkiem, rodzina osiedliła się w domu Cyryla.
* * *
Cyryl przeniósł się do morza 3 lata temu, gdy miał już 24 lata.
Życie w domu rodziców stało się po prostu nie do zniesienia, a facet postanowił radykalnie zmienić swój los. Dlaczego tak długo czekałeś? Z powodu siostrzeńca…
Siostra Cyryla, Irina, była od niego o 10 lat starsza. I to był ten sam klasyczny, choć absurdalny, przypadek, w którym rodzice duszy nie szukali w nieprawomocnej córce, a pojawienie się syna było nieprzyjemną niespodzianką.
Naturalnie otyła Anna Wiktorovna odkryła, że jest w ciąży, kiedy minął już każdy możliwy czas na zmianę sytuacji. Musiałem rodzić. Rodzina mieszkała w dwupokojowym mieszkaniu, które żartobliwie nazywano “dwiema podwójnymi windami-pasażerską i towarową”.
Pojawienie się drugiego dziecka w takich warunkach było bardzo nieprzyjemną niespodzianką, ale nie było dokąd pójść.
Przez całe życie Cyryl czuł się zbędny we własnej rodzinie. Ojciec zawsze był z niego niezadowolony, a matka ciągle przypominała, że żyje tylko dzięki jej łasce.
– Uparty, pasożyt-mówił o najmłodszym synu ojciec. – Przecież siedział cicho w brzuchu na razie, draniu…
Cyryl uciekłby z domu dawno temu, gdyby nie jedna okoliczność. Irina nie mogła zorganizować swojego życia osobistego, zmieniając dżentelmenów, którzy przez długi czas byli blisko kłótni i, jak by teraz powiedzieli, toksyczna dziewczyna nie została.
Kiedy Irina miała 25 lat, pomyliła się z żonatym, z którym zaszła w ciążę. Tak narodził się Oleg. Biologiczny ojciec formalnie przyznał syna, pieniądze na jego utrzymanie rzucał, ale nie zamierzał opuszczać rodziny.
Cyryl miał wtedy 15 lat. Co zaskakujące, nastolatek u szczytu buntu hormonalnego zakochał się w swoim siostrzeńcu z całego serca, gdy Irina przyniosła go ze szpitala. Na widok tej małej, bezbronnej bryły Cyrylowi ściskało się serce.
“Tak samo niepotrzebny, jak ja” – pomyślał, trzymając w ramionach maleńkiego Olego.
Widząc taką sprawę, zarówno rodzice, jak i starsza siostra z przyjemnością zepchnęli Olega do najmłodszego syna, podczas gdy najstarsza córka wciąż desperacko próbowała umieścić swoją głodną naturę w dobrych, a co najważniejsze, hojnych rękach.
* * *
A Cyryl świetnie sobie radził.
To on nauczył siostrzeńca chodzić, a pierwsze słowo, które powiedział Olezhka, brzmiało “wujek”, co bardzo rozwścieczyło Irinę. A im starszy był chłopiec, tym częściej zrywała na niego złość za swoje nieudane życie osobiste.
Cyryl nieustannie interweniował, za co dostał od ojca. Ale kiedy w końcu dojrzał i stał się silniejszy, zaczął dawać Piotrowi Nazarovichowi prawdziwy opór. Często dochodziło do walk.
Anna Wiktorowska nie wytrzymała:
– Wynoś się stąd! – powiedziała synowi. – Z dala od grzechu. W przeciwnym razie obwiniaj siebie…
Babcia Cyryla ze strony ojca, Nina Iwanowna, wyjaśniła wnukowi, że rodzice mogą go sprowokować i, jak mówią, “doprowadzić go do klasztoru”.
– Ile lat żyłam, nie widziałam, żeby tak rodzime dziecko było gnobione – potrząsnęła głową staruszka. – Ale co mamy, to mamy.
A babcia podała Cyrylowi adres swojej bardzo starej przyjaciółki, która mieszkała samotnie w prawie rozpadającym się Domu nad morzem. Kobiety przyjaźniły się od czasów najazdu Napoleona i w staromodny sposób wymieniały żywe listy w kopertach. Wręczyła Cyrylowi taki list motywacyjny i wysłała go w nowe życie.
– Wujku Cyrylu, nie wyjeżdżaj! – w rozpaczy krzyczał za nim Oleg, ale sam Cyryl nie mógł nic zmienić.
Chociaż głos siostrzeńca przez długi czas i obsesyjnie brzmiał w jego uszach bolesnym przypomnieniem.
* * *
Przyjaciółka babci, Nina Pavlovna, okazała się kobietą duchową i strasznie samotną.
Z radością przyjęła faceta, zapewniając mu schronienie i stół, dopóki nie poczuje się komfortowo w nowym miejscu. Cyryl dość szybko znalazł pracę, otoczył Niną Pawłowną opieką i podjął się naprawy jej starego domu. W podziękowaniu stara kobieta po prostu wypisała chłopakowi swoje mieszkanie i zmarła rok później.
W ten sposób Cyryl stał się właścicielem własnej nieruchomości na wybrzeżu. Rok temu spotkał nadzieję, w której zobaczył swój los, i jeszcze bardziej aktywnie podjął się remontu domu.
Z siostrzeńcem przez cały ten czas starał się utrzymywać relacje przez telefon. A chłopiec nieostrożnie rozmawiał z dziadkiem i matką o nowych okolicznościach życia swojego ukochanego wuja.
– Wszyscy jedziemy do ciebie-powiedział Piotr Nazarowicz przez telefon do syna, podając datę ich przyjazdu. – Przyjmiesz, jak powinnaś.
– Miałem inne plany – próbował zaprotestować Cyryl.
– Oleżka jest bardzo zła-dobił go ojciec. – Żal Ci kawałka morza dla dziecka? Lekarze przepisali mu…
I Cyryl się poddał.
Rodzina mieszkała w jego domu przez prawie tydzień. Irina, jak zwykle, nie wstydząc się, wyładowała swoją irytację na swoim synu. Cyryl próbował interweniować, ale za każdym razem otrzymywał groźby od ojca…
Ale potem coś się stało.
* * *
Do domu Cyryla przyszła Nadzieja z całą kupą Papierów.
– Witam-powiedziała dziewczyna i pewnie usiadła przy stole w salonie. – Przyszłam poradzić sobie z niebezpieczną sytuacją, w jakiej znalazło się dziecko.
– W jakiej innej niebezpiecznej sytuacji? – oburzona Anna Wiktorovna. – Co to za bzdury? Nasz wnuk czuje się świetnie…
Ale Nadieżda nie pozwoliła jej dojść do porozumienia i zrzuciła na głowę oszalałych rodziców Cyryla wszystko, co udało jej się dowiedzieć podczas ich pobytu u młodszego syna. Nadieżda była lokalną dziennikarką i potrafiła wydobywać informacje.
– Astma u dziecka nabyta, prawda? – Nadieżda spojrzała na Irinę, która z jakiegoś powodu ucichła. – To znaczy, wiedząc, że dziecko ma silną reakcję na pyłek, celowo zabrałeś je na spacer dokładnie tam, gdzie rosły te drzewa. Ponadto palili jak lokomotywa parowa w tym samym pokoju co chłopiec, pogarszając sytuację.