– Córko, zabierz ze sobą Lenochkę na południe-mama poprosiła starszą córkę, aby zabrała młodszą na wycieczkę.
– Mamo, Twoja Lenka za bardzo się zachowuje. I ogólnie, jadę z mężem, po co mi dodatkowa kobieta? – wariatka Vika.
– Jak wy, jesteście siostrami. I jesteś starsza, musisz jej pomóc
Zanim urodzisz lyalkę, urodzisz nianię. Vika nienawidziła tego zdania przez całe życie.
A raczej nie wszystkie. Pierwsze dziesięć lat jej życia było absolutnie bezchmurne. Rodzice ją kochali, rozpieszczali, zwracali uwagę. Jednak w pewnym momencie wszystko się zmieniło. Vika, nawet dorosła, nie mogła z całą pewnością powiedzieć, co wydarzyło się wtedy między rodzicami, ale tata przytulił ją raz i wyszedł z domu z walizką. Jaki był powód, rodzice nie powiedzieli, ale Vika podejrzewała, że tata wtedy gulał “w lewo”. Był przystojnym mężczyzną, często podróżował służbowo. Co do cholery nie żartuje! Ale wtedy to wszystko wydawało się Vickowi strasznym koszmarem, którego chciał się szybko pozbyć.
Mama płakała, zamykała się w łazience i nie zwracała uwagi na córkę. Miesiąc później Tata wrócił. A raczej wleciał do mieszkania, jakby na skrzydłach i rzucił się do matki. Okrążył ją w ramionach i pocałował jej brzuch. W ten sposób Vika dowiedziała się, że wkrótce zostanie starszą siostrą.
Dziecko, które skleiło zrujnowane małżeństwo, stało się ulubieńcem obojga rodziców. Urocza Lenochka dorastała jako niesamowite dziecko. Wszyscy sąsiedzi byli zaskoczeni, jak piękna okazała się dziewczyna. Pomimo tego, że nie była podobna do żadnego z rodziców. Vicky nawet wpadła na pomysł, czy mama pouczyła tatę rogami z jakimś przystojniakiem. Ale mama miała surowe purytańskie poglądy, a myśl tego Wika niemal natychmiast się zepsuła.
Lenochka była szczerze rozpieszczana, zamieniając starszą siostrę w nianię i asystentkę.
– Och, co za Dobra robota-najpierw urodziła nianię, a dopiero potem lyalkę! – powtarzali sąsiedzi, widząc szczęśliwą rodzinę (a częściej samą Vikę) na spacerze z Lenochką.
Okazało się, że Lyalka, dziecko, tylko Lena. A ona, Vika-nieudana wersja dziecka, które można wykorzystać tylko jako nianię. Mózg dziecka nie chciał kochać tego małego stworzenia, które wywróciło do góry nogami cały szczęśliwy świat Victorii.
Wiedziałaby, jak wiele paskudnych rzeczy musi zrobić jej życie tej małej dziewczynce … nigdy nie zgodziłaby się być nianią.
Mijały lata. Vika stawała się bardziej niezależna, Dorosła. Ale Lenochka, bez względu na to, jak bardzo się skończyła, pozostała małą dziewczynką. Vika doskonale pamiętała, jak była surowo wychowywana, jak była karana za każdą czwórkę, za niewystarczająco wysoki poziom umiejętności w szkole muzycznej i artystycznej (Vika będzie musiała nienawidzić rysunku i muzyki właśnie z powodu tego ciągłego nacisku ze strony rodziców).
Syndrom doskonałego ucznia został wyhodowany w najstarszej córce i kultywowany tak skutecznie, że Vika, nawet po otrzymaniu czerwonego dyplomu, uważała się za niewystarczająco “najlepszą”.
Nauka, taniec, Sport, Czytanie – Vika była rozdarta między zajęciami, starając się pozostać najlepsza we wszystkich i wszędzie. “Najbardziej” – był jedynym możliwym poziomem we wszystkim, co podjęła.
A co z Lenką? Ta dziewczyna dorastała jak mniszek lekarski na słońcu, z tą różnicą, że mniszek lekarski sam torował sobie drogę w życiu, a inni starali się o Lenochkę.
Lenochka słabo się uczyła, nie interesowała się niczym. Wszystko, za co się brała, znudziło jej się dosłownie za minutę. Vika była oburzona, patrząc, jak łatwo rodzice wybaczali młodszym wagary i złe oceny. Próbowała ich rozgryźć, ale w odpowiedzi otrzymywała tylko wyrzuty.
Ostatnią kroplą było to, że Lenochka oszpeciła modny śnieżnobiały płaszcz, na który Vika oszczędzała prawie rok. Dostała już pracę, ale nadal mieszkała z rodzicami, regularnie płacąc za media i kupując artykuły spożywcze. Potrzebowała płaszcza, żeby jakoś dostosować się do nowego zespołu. Koleżanki obnosiły się z drogimi strojami, a Vika pilnie ukrywała zadrapania i tanie etykiety na ubraniach.
I tak, pewnego wieczoru, najmłodszy postanowił “forsować” przed swoimi przyjaciółmi. Miała wtedy zaledwie piętnaście lat-zaczęła próbować alkoholu i papierosów, ale rodzice uparcie tego nie zauważyli. Uciekła na spacer, dopóki Vica nie zobaczyła, że brakuje płaszcza. Wróciła po północy, pijana, w brudnym i podartym płaszczu.
Vika nie mogła mówić z goryczy i urazy. Zamachnęła się i uderzyła siostrę. Nigdy nie wychłostana i ukarana Lenochka natychmiast wytrzeźwiała i krzyczała, jakby oderwano jej rękę.
Rodzice wylali na Vicka wszelkie możliwe zabrudzenia i obelgi, które znali lub pamiętali.
– Ty Dr Yan niewdzięczna! Żyjesz tutaj ze wszystkim gotowym! Żresz na nasz koszt i jeszcze chutzpah wystarczy, by pobić siostrę!
– Płacę czynsz i całkowicie płacę za Artykuły spożywcze! Więc nie jestem tu na wszystko gotowy! Oszczędzałem na to przez rok, aby nie wyglądać jak zamuhryna w pracy! A ta bezczelna małolata zamieniła płaszcz w szmatę. A moja wina? W którym miejscu świat oszalał?
Nie mogąc znieść wyrzutów rodziców, Vika spakowała się i wyszła z domu. Na początku było ciężko. Były dni, kiedy pensja nie wystarczała nawet na jedzenie. Aby nie wpaść w głodne omdlenie w pracy, Vika wypiła kawę w litrach.
W tym samym czasie udało jej się stać się najlepszą. Została zauważona i awansowana. Na imprezie firmowej poznała spektakularnego młodego mężczyznę, który okazał się szefem jednego z oddziałów. Romans był szybki-rok później pobrali się i kupili własne mieszkanie.
Vika w końcu dostała wszystko, o czym mogła marzyć. Dziewczyna starała się nie myśleć o tym, że stała się niepotrzebna rodzinie, teraz jej rodzina jest ukochanym i kochającym mężem.
Minęło pięć lat. W rodzinie Vicki wszystko było idealne, w pracy od dawna awansowała na stanowisko kierownicze. Podróże, drogie ubrania i biżuteria-dziewczyna osiągnęła wszystko, o czym marzyła. Wiedziałaby, jak mało czasu zostało jej na szczęście.
Minął kolejny rok.
– Córko, zabierz ze sobą Lenochkę na południe-mama poprosiła starszą córkę, aby zabrała młodszą na wycieczkę.
– Mamo, Twoja Lenka za bardzo się zachowuje. I ogólnie, jadę z mężem, po co mi dodatkowa kobieta? – wariatka Vika.
– Jak wy, jesteście siostrami. I jesteś starsza, musisz jej pomóc.
– Lena ma już 21 lat. Pozwól sobie pomóc.
Vika naprawdę nie rozumiała, dlaczego powinna płacić za urlop siostry? Ta klacz nigdzie się nie uczyła i nie pracowała, woląc żyć na emeryturze i pensji rodziców, a także regularnej pomocy siostry.
Jednak pod uporczywymi perswazjami, szantażem, łzami i skargami nie wytrzymała i zgodziła się zabrać ze sobą siostrę.
Kilka dni później Vika przyłapała męża i siostrę w hotelowej toalecie na dość jednoznacznym zajęciu. Okazało się, że ten vertichvostka już pół roku, jak wszedł do ich rodziny i łóżka, przekonując męża Vicky, by porzucił “tę staruszkę” i poślubił ją.
Vika wróciła sama do domu, żeby się spakować i zastanowić, jak powinna dalej żyć.
Następnego dnia zadzwoniła matka. Nie próbowała nawet ukryć, jak bardzo jest szczęśliwa z powodu Lenochki i jak udało się Vice.
– Pomyśl sama! Jesteś już stara, nie możesz urodzić! A Lenochka jest młoda, zdrowa, urodzi Twoje pawie dzieci.
– Mamo! Twoja Lenochka to bezczelna pampuszka, która za kilka lat stanie się hubalką o wadze poniżej centa! Przez całe życie kochałeś i rozpieszczałeś Lenochkę, uważając ją za słabą i delikatną. Uważałeś mnie za Sol Data, który ciągle potrzebuje musztry i kary!
– Och, coś z sercem jest złe – usłyszałem w tubie!
– Nie obchodzi mnie to! Wysłuchasz mnie! – Vika nie mogła już milczeć.
– Czy przez całe życie chroniłeś ten DR Yan przed niebezpiecznym światem? Tak, ona sama jest niebezpieczeństwem! Kapryśna, leniwa, bezczelna, zazdrosna! Już dawno przestała być uroczą dziewczyną i stała się zwykłym śmieciem, które nie połączy dwóch słów. Wychowałaś potwora, który nie chce dorosnąć i zejść Ci z szyi!
Vika nie mogła dłużej mówić, odłożyła słuchawkę i zalała się łzami.
Vika siedziała na podłodze z telefonem w ręku przez kilka godzin. Chciałem zniknąć, rozpuścić się, ukryć pod listwą przypodłogową, aby nikt inny nie mógł jej skrzywdzić.
Paweł roztropnie nie pokazywał się od kilku dni. Następnie napisał wiadomość i zaproponował spotkanie, omówienie rozwodu i podziału mieszkania. Pierwszym impulsem Vicki było pozostawienie mu wszystkiego, by przewrócił tę paskudną stronę życia. Niech zabierze, to jeszcze zarobi. Byle tylko nie widzieć jego i siostry.
A potem dobrze pomyślała i zdecydowała, że nie powinieneś tak łatwo rezygnować ze wszystkiego.
– Do diabła z dwoma! Wtedy Lenochka znów dostanie wszystko na spodku z niebieską obwódką: zarówno mój mąż, nasze mieszkanie, jak i drogie remonty wnętrz od projektanta, w które włożyłem całą duszę. Nie, droga siostro, stwórz z nim wszystko od podstaw.
Vika przypomniała sobie artykuł, który niedawno trafił do niej w jakimś magazynie. Chodziło o to, że dla kochanki obcy mąż wydaje się idealny, jakby projektant zmontowany dokładnie zgodnie ze schematem. Ale kiedy próbujesz zabrać tego idealnego projektanta do swojego domu, “szczegóły” zaczynają od niego spadać — te cechy, które zaszczepiła mu żona i które wydawały się podstawowe dla kochanki. W rezultacie rywal otrzymuje tylko kilka szczegółów, z których sama będzie musiała ponownie złożyć coś wartościowego. I nie jest faktem, że dostanie tę samą idealną opcję, którą dostała.
Wtedy Vika uznała artykuł za bzdury, a teraz była gotowa uwierzyć. Niech Lena zabierze Pavlika. Zobaczmy, co pozostanie z tego idealnego mężczyzny, który u zarania ich związku nie miał połowy perspektyw i cech, które posiadał teraz.
Paweł przyjechał wieczorem z walizką. Zbierając najpotrzebniejsze rzeczy, starając się nie krzyżować oczu z żoną, wydał:
– Vic, złożyłem wniosek o rozwód. Musimy złożyć wniosek o podział majątku. Czy wygodniej jest ci zostawić mieszkanie, czy otrzymać połowę jego wartości?