– Powiedziałem pannie młodej, żeby nie karmiła! Jest na diecie”-powiedziała troskliwa teściowa.

– Rozumiesz? Na naszym stole trzeba przygotować osobną porcję gorącego i sałatki-powiedział Rodion administratorowi kawiarni, gdzie wkrótce miał się odbyć ich ślub z Anna.

– Tak, będzie Ci gorąco i sałatka z menu fitness-skinął głową administrator.

— Wierny. Bez majonezu, bez tłustego, bez smażonego … gotowane warzywa, sałatka z rukoli, brokuły i kotlet z kurczaka na parze.

– A dla ciebie to samo? – wyjaśnił administrator.

– Co wy?! Myślisz, że powinienem jeść to zioło? Nie, jestem mężczyzną, a nie królikiem.

– Więc dla Ciebie pieczeń ze skórką serową i smażonymi ziemniakami, sałatka Stołeczna z majonezem i Julien?

— I. I jeszcze średnio wysmażony stek z sosem barbecue.

– Nie mamy tego w kosztorysie… dla Gości przewidziano tylko jedną gorącą…

– Dla gości może i przewidziane, dla nich nie jest konieczne. To tylko dla mnie. Żebym się najedził.

– A dla panny młodej?

– Nie powinna. Niech je dietetyczne-odciął Rodion i ponownie sprecyzował: – rozumiesz?

— I.

Po upewnieniu się, że wszystko jest pod kontrolą, Rodion wrócił do domu. Trzeba było sprawdzić, czy jego narzeczona, Anna, nie jest pełna na noc. Spieszył się, gdy wiedział, że zastanie pannę młodą w oburzającym zawodzie!

– Co to jest?! – co? – warknął, ledwo przekraczając próg mieszkania. – Anno! Chodź tu!

Panna młoda prawie zakrztusiła się kawałkiem pizzy. Miała nadzieję, że przyszły mąż przyjdzie później i zdąży ją schować … niestety dziewczyna zostawiła pudełko na korytarzu – bardzo nie mogłem się doczekać, aby szybko zjeść. I zdążyła tylko ugryźć … i została złapana na gorącym uczynku.

– Oddaj to natychmiast! Rodion podszedł do panny młodej i dosłownie wyrwał jej z rąk apetyczne ciasto z serem.

Ale Anna nie chciała się poddać. Prawie walczyli o kawałek pizzy!

– Żartujesz. Chciałam tylko jeść!

– Możesz po prostu zjeść gotowaną marchewkę! Lub jabłka. A Ty … chciałaś się uwielbiać! Nie, Nie rozumiem, sama widzisz, że zmieniłeś figurę, że sukienka, która została uszyta według twoich standardów, nie pasuje! I co? Chcesz rozerwać pizzę? Przytyć, aż pękniesz w szwach?

– Zjadłeś i zupę, a po drugie, nic mi nie zostało, nie mam czasu na gotowanie z nauką i pracą! – odcedziła Anna.

Była zraniona. Kilka razy prawie się załamała. Ale w ostatniej chwili uspokoiła się, że nie jest zły, że Rodion ją kocha i martwi się o jej zdrowie i urodę.

W rzeczywistości może nie na taką skalę, ale problem z wagą był: Anna wyzdrowiała w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie mały niuans… na jednej z przymiarek nie pasowała do sukni ślubnej! Ten incydent miał miejsce na oczach przyszłego męża i teściowej. Anna nigdy nie doświadczyła takiej hańby.

Lidia Wasiljewna wywołała takie zamieszanie, że Anna chciała spaść przez ziemię.

Uszyłaś naszą sukienkę?! Lydia Wasiljewna krzyczała na krawcową.

– Nie … wszystko zostało zrobione według podjętych standardów…

– Kto cię uczył szycia? Niedouczenia! Ręce wyrastają z niewłaściwego miejsca!

– Teraz zmierzę wszystko i pokażę Ci dane z przeszłości, są zapisane-odpowiedziała krawcowa. – Patrzcie. Było tak, stało się tak. To nie sukienka stała się mniejsza, a twoja szwagierka stała się większa.

– Anna?! Jak to rozumieć? – Lidia Wasiljewna przeniosła uwagę na swoją synową.

— Nie wiem… – zdezorientowana Anna. Była duszna, chciała odejść i szybko zakończyć ten cyrk.

– Nie wiem, Nie wiem! Rodion – Kto wczoraj na noc się najadł? Czy nie dzwoniłaś do mnie w weekend do fast foodów? Ty! Oto wynik!

– Co jesz fast food?! – Lidia Wasiljewna chwyciła za serce. – To jest szkodliwe! Wszystko, od dziś na dietę! Jutro robisz testy na hormony! Chcę, żeby mój syn miał zdrową narzeczoną, która urodzi mu zdrowe dzieci! To nie jest omawiane. Aby schudnąć i zmieścić się w sukience! A Ty… — spojrzała na krawcową-zostaw to. Niech dąży do sukienki, a nie do sukienki dąży do jej nadwagi.

Szwaczka była zaskoczona, ale nie kłóciła się. Dopiero po dwóch tygodniach, kiedy nadszedł czas, aby zabrać sukienkę przed ślubem, Anna odkryła, że nie pasuje do dżinsów, które wcześniej były dla niej świetne.

Tym razem postąpiła mądrzej — poszła sama po sukienkę.

– Proszę, przeszyj sukienkę … inaczej pójdę do ołtarza bez niej… albo w ogóle nie pójdę-zapytała Anna.

— Nie jestem pewna, czy zdążę-wątpiła krawcowa.

– Dopłacę. I ani słowa do mojego męża … i Jego Matki-Anna położyła palec na ustach. Zauważyła, że gdyby nie teściowa, mąż nie zareagowałby w ten sposób na zmiany w jej wyglądzie. Wszystko mu odpowiadało, dopóki Lidia Wasiljewna nie wkroczyła w ich życie.

– To będzie nasza mała tajemnica-skinęła głową krawcowa.

Ale bez względu na to, jak Anna ukrywała swoje kształty, Rodion dowiedział się o sztuczce z sukienką i wywołał wielki skandal w przeddzień ślubu.

– Zaczęłaś nasze wspólne życie od oszukiwania, Anno! Nie wiem, jak to postrzegać.

– Przepraszam … wyzdrowiałam … – Wyzdrowiała ze stresu. Obiecuję, że wrócę do normy.

– Będziesz siedział na wodzie! Nie chcę, żebyś pływał tłuszczem-powiedział surowo Rodion. Był szczupły, bardzo czuły wobec siebie i swojego ciała i chciał zaszczepić tę samą postawę Annie. Anna skinęła głową, choć była bardzo nieprzyjemna.

Rodion zerwał się z łańcucha. Dosłownie patrzył jej w usta.

– To możliwe, to niemożliwe. Odłóż to! – “sortował”. Anna próbowała, szła na wpół głodna… i od czasu do czasu nie wytrzymywała i załamywała się. Jak tego wieczoru przed ślubem, kiedy, przechodząc obok pizzerii, strasznie chciała kawałka gorącego, soczystego”hawajskiego”.

Jak pyszna wydawała jej się ta pizza… zamknęła oczy, a w następnej chwili do mieszkania wbiegł Rodion i wyrwał kawałek pizzy, skarcąc żonę.

– Żartujesz. Chciałam tylko jeść! – odcedziła Anna.

– Możesz po prostu zjeść gotowaną marchewkę! Lub jabłka. A Ty … chciałaś się uwielbiać! Nie, Nie rozumiem, sama widzisz, że zmieniłeś figurę, że sukienka, która została uszyta według twoich standardów, nie pasuje! I co? Chcesz rozerwać pizzę? Przytyć, aż pękniesz w szwach?

Anna przewróciła oczami.

— Mieć zamiar. Na obiad mamy bieg.

— Nie ma. Jestem zmęczona i chcę odpocząć-uparła się Anna.

Kłócili się dość długo, w końcu oboje zostali w domu. Wkrótce nadszedł dzień ich ślubu.

– Nie musisz jeść śniadania. Nie jest to konieczne-rozkazał Rodion, rozprowadzając czekoladową pastę na bułce.

– Ale jak to jest? Zemdleję, jeśli nie zaśpiewam. Mamy cały dzień na nogach, obiad, a raczej kolacja, będzie już w restauracji, o godzinie 16!

– Dobra, weź jabłko. Albo niskotłuszczowy twarożek… — “zlitował się” Rodion, Ale Anna zrobiła to po swojemu, wykorzystując fakt, że jej mąż był rozproszony. Szybko zrobiła sobie kanapkę i pospiesznie zjadła ją popijając herbatą. Udało jej się również “przechwycić” kawałek smażonej ryby, którą gotowała matka Rodiona, aby syn nie głodował, gdy jego żona była na diecie.

Stało się łatwiej, poczułem siłę. Anna nie piła nic poza wodą-Rodion nie pozwolił jej pić słodkich napojów gazowanych. Sam dobrze przyjął na piersi podczas sesji zdjęciowej. A jeśli na początku Anna miała nadzieję, że pan młody będzie się dobrze bawić i będzie trochę milszy, to się myliła.

– Zrób jej zdjęcie, żeby była chuda. Aby boki nie wystawały, a biodra nie wyglądały jak kosz! Rodion, patrząc na to, jak stara się pozować żona. – A w programie do obróbki zdjęć usuń nadmiar!

– Może po prostu przestawię głowę na inne ciało? – co? – spytała Anna ze złością.

– Postawią, jeśli jeszcze mocniej wyzdrowiejesz!

– A jeśli nadal mnie obrażasz, to twoja głowa zostanie zamieniona miejscami z narządem, który masz lepiej rozwinięty niż mózg-powiedziała Anna i wsiadła do samochodu. – Chodźmy do kawiarni-powiedziała szoferowi.

Na bankiecie sytuacja nie była lepsza: kiedy kelner przypadkowo przyniósł coś gorętszego, teściowa go upomniała:

– Co wy? Mówiłam pannie młodej, żeby nie karmiła! Jest na diecie!

– Mamy uzgodnione menu – zmieszał się kelner.

– Zadzwoń do admina! – Rodion i Lidia Wasiljewna oburzyli się tak głośno, że krzyczeli na prezentera i zaczęli przyciągać uwagę gości.

– Zostaw kelnera. Nie będę jadł majonezu i sera na kawałku, zjem tylko mięso — Anna próbowała uspokoić męża, biorąc talerz, ale teściowa jej na to nie pozwoliła: wyrwała, nie przytrzymała, a talerz z brzękiem spadł. Odłamki rozlały się po podłodze, a tłuste mięso, które nie powinno dostać się do ust panny młodej, “posypało” jej śnieżnobiałą suknię ślubną.

Przez chwilę cała sala zamarła. Nawet prezenter nie od razu zorientował się, jak zwrócić na siebie uwagę gości.

– Więc na naszym weselu teściowa postanowiła zorganizować konkurs z amerykańskich filmów pt. “rzuć kawałkiem mięsa w innego”, ale nie będziemy go organizować dla bezpieczeństwa, ale raczej usiądziemy przy stole i skosztujemy gorącego…

Goście spojrzeli na siebie i poszli na swoje miejsca, a matka Anny, Tamara Evgenievna, pospieszyła do panny młodej i pana młodego. Ale Anna przeszła przez fragmenty i uciekła z sali. Nie wiedziała, czy chce kontynuować ten ślub. Jej pomysł nie poszedł zgodnie z planem, a ukochany Rodion otworzył się z drugiej strony.

– Co się tu dzieje?! Rodion? Nic nie pomieszałeś?! Może nauczysz się, jak zachowywać się z żoną?! – teściowa była czerwona jak wściekły byk. Teściowa gdzieś się rozpłynęła, jakby nie z jej powodu doszło do tego incydentu.

– A co ona? Więc … wyzdrowiała…

– Jest w ciąży, głupcze! Anetka przygotowywała dla ciebie niespodziankę, czekała na twój ślub, abyś w końcu ogłosił, że zostaniesz ojcem! A Ty… — warknęła teściowa i pobiegła za córką.

– Jak w ciąży?! – Rodion zamarł. Nie mógł się domyślić, myślał, że żona po prostu wraca do zdrowia jak na drożdżach… a sama Anna milczała, znosiła go. Chciałam zrobić mu niespodziankę na weselu. Świadomość porażyła prądem biednego Rodiona. Przeskoczył przez górę odłamków, prawie poślizgnął się w kałuży majonezu od upadłego gorącego i pospieszył za żoną.

– Synu, gdzie jesteś? Może nie musisz za nią chodzić? Za histeryczką … – próbowała go powstrzymać matka.

– Mamo, poradzę sobie bez ciebie.

 

Related Posts