Jak to się stało, że odeszłaś z pracy, a z czego będziemy żyć-pomyślałaś o tym? – krzyknęła teściowa do tuby

– Ola, jutro o której musisz być w pracy? Anton zapytał swoją żonę podczas kolacji.

– Wcześnie, mamy Komisję.

– Nie zdążysz zabrać matki do szpitala?

– Nie, bez opcji.

– Więc muszę się o to poprosić..

– A ja? W końcu masz siostrę-niech przynajmniej raz znajdzie czas, żeby z matką w jej interesach pojeździć, nie wszyscy to robimy. Wystarczy, że w ciągu ostatnich kilku lat w pełni ją utrzymujemy, a raczej ja. – Olga wstała od stołu, odłożyła naczynia. – Zmęczona, nie zapomnij posprzątać wszystkiego po sobie, śpię.

Jak bardzo Olga była zmęczona w ciągu ostatniego roku! Nigdy nie była na wakacjach, pracowała prawie siedem dni w tygodniu i wyczerpała się. Stało się to szczególnie trudne po zwolnieniu Antona. Na Olinach spoczywały niespłacone kredyty i wydatki domowe. A mąż próbował pomóc matce: albo musiała kupić leki, potem pomóc zapłacić za mieszkanie, potem potrzebne były nowe buty.

Wszystkie pieniądze, które Olga z takim trudem odkładała przez ostatnie siedem lat-przez cały czas, gdy była żoną Antona-prawie wyparowały. Dowiedziała się o tym dopiero, gdy zajrzała do sejfu, aby wziąć pieniądze na naprawę samochodu, wtedy zobaczyła, że prawie nie ma oszczędności.

– TOS, dlaczego wziąłeś pieniądze z sejfu? – co? – spytała Olga mężowi, gdy ten wrócił z hali sportowej
Pomimo tego, że Anton nie pracował, nie zmienił swoich nawyków: wolał jeść obiad w kawiarni, chodził na siłownię trzy razy w tygodniu, aw weekendy lubił siedzieć w barze sportowym, oglądać transmisję meczu w towarzystwie przyjaciół.

Olga nie lubiła tego wszystkiego, ale Anton zapewnił ją, że intensywnie szuka pracy, sporządził CV i idzie na rozmowy kwalifikacyjne, ale jak dotąd nie można znaleźć nic godnego: albo płaca to łzy, potem harmonogram jest nieodpowiedni, potem nie dostaniesz miejsca.

Czas leciał szybko, prawie dziewięć miesięcy Olga ciągnęła rodzinę na siebie

A teraz nie ma już żadnych oszczędności. A ona tak marzyła, że weźmie stamtąd trochę pieniędzy i pojedzie przynajmniej na tydzień nawet do Turcji, do zwykłego sanatorium-spać, żeby nikogo nie widzieć i nie słyszeć. Ale teraz samochód się zepsuł, pieniądze się skończyły, a wszystkie jej marzenia poszły w proch.

– Toos! Czego nie słyszysz?

– Słyszę, po co krzyczeć. Skąd mam wziąć pieniądze? Od dawna nie mam nic na karcie kredytowej, ale muszę ją uzupełnić. Mama zadzwoniła tydzień temu, poprosiła o zakup zamrażarki, pamiętasz, jak rozmawialiśmy z Tobą? Co do sezonu kupimy…

– Anton, czy w ogóle jesteś normalny? Co to znaczy dyskutować? Wtedy jeszcze pracowałeś, okoliczności były inne! A jeśli zacząłeś brać pieniądze ze skarbonki, z mojej skarbonki, może powinieneś mnie powiadomić?

– Cześć-przyjechaliśmy! Myślałem, że mamy ze sobą wszystko. Kiedy jeszcze studiowałeś w Instytucie, wziąłeś pieniądze, które odkładałem na telewizor i kupiłeś pralkę, nic Ci nie pokazałem!

Kupiłam autko, bo prać na rękach męczyłam się, między innymi Twoje rzeczy też i pościel! Potrzebowaliśmy Twojego telewizora w tych warunkach?

– Mimo to też mi nic nie powiedziałaś.

– Czemu to porównujesz? Są to zupełnie inne sytuacje. Gdybyś wziął te pieniądze na to, czego potrzebujemy, nasza rodzina, nie powiedziałabym Ci słowa, ale wydałeś je na swoje życzenia i matkę! Czy ona nie przeżyłaby tego lata bez zamrażarki?

– Dlaczego mówisz do mnie w takim tonie?

– TOS, jak mam z tobą rozmawiać? Wydałeś moje oszczędności, a ty nie pracujesz, a wszystkie koszty są na mnie.

– Rozumiem, teraz codziennie będziesz to zarzucał? Anton odwrócił się obrażony do okna.

W tym momencie zadzwonił jego telefon.

– Tak, mamo! Tak, pamiętam, że wszystko rozwiążemy w przyszłym tygodniu. Nie martw się!

– Co ty tam decydujesz, decydencie? Już zdecydowałeś!

– Bez ciebie sobie poradzę – odparł złośliwie mąż i wyszedł z pokoju.

Olga zaparzyła sobie herbatę, musiała pomyśleć, co dalej, bo tak jak teraz jest, zupełnie nie była zadowolona.

Minęły dwa tygodnie
– Ola, wstawaj, nie słyszysz budzika? Anton próbował obudzić żonę.

Otworzyła oczy.

– Ol, co Ty śpisz? Już osiem! I potrzebuję dwudziestu tysięcy,

— A ja nie potrzebuję nigdzie i nie mam pieniędzy-Olga przewróciła się na drugą stronę.

– Nie rozumiesz, jak nie ma pieniędzy? Ola!

– Daj mi spać. Pierwszy raz od roku mogę się wyspać?

– Wzięłaś urlop? Dobra robota! Bardzo na czas!

– Nie brałam urlopu, zrezygnowałam. Czy mogę teraz spać?

– Co zrobiłaś? Zrezygnowała? I idziesz spać? – Anton krzyknął.

– Tak, zrezygnowałam i chcę się przespać. Mogę? Wszystkie pytania później!

– Nie, Ola, pytania-teraz! Potrzebuję dziś pieniędzy! Nie mam nawet nic do tankowania samochodu. I mama musi!

– Miałeś wystarczająco dużo czasu, aby zarobić pieniądze na wydatki własne i mamy. – Ola usiadła na łóżku. – Najwyraźniej nie dasz mi spać…

Wstała, zarzuciła szlafrok i poszła pod prysznic. Kiedy wyszła do kuchni, mąż pił kawę. Anton był bardzo zirytowany. Natomiast Olga była zrelaksowana i spokojna.

Zaparzyła sobie filiżankę aromatycznej herbaty i podeszła do okna
– Pogoda jest taka dobra, miałem szczęście, tak przy okazji, jutro wyjeżdżam, nie będzie mnie prawie dwa tygodnie.

– Jedna wiadomość jest ciekawsza od drugiej! Dokąd?

– Anton, zdałem sobie sprawę, że nie mogę już tego zrobić, nie mam siły. Muszę wyzdrowieć. Wziąłem bilet do sanatorium. Woda z popiołem mineralnym, podobny do masażu, świeży oddech.

– Normalnie tak zdecydowałaś! I właśnie wtedy, gdy w ogóle nie mamy pieniędzy?

– Nie rozumiem, jakie masz do mnie pretensje? Przez rok zaorałem jak przeklęta, od ciebie nie ma pomocy, nie ma wsparcia, tylko wymagania! Nie jestem żelaznym Feniksem, jestem zmęczony! A ty przez prawie rok nie możesz zdecydować się na pracę. Pomyśl o tym, przez prawie dwanaście miesięcy nie przyniosłeś rubla! Rubla!!!

– Szukam, czy to moja wina, że nie ma normalnej pracy?

– Więc trzeba było załatwić nienormalną, choćby chwilowo.

– Daj mi dwadzieścia tysięcy i pojechałem.

– Anton, nie mam pieniędzy, żeby ci dać.

– Znalazłaś bilet?

– Ostatnie oddałam, już nie.

Anton zerwał się ze stołu i ruszył w stronę wyjścia. Olga czekała, aż zamknie frontowe drzwi, wypiła herbatę i poszła spakować walizkę.

***

– Olga, Anton przyszedł do mnie. Czy to prawda? – Svetlana Yurievna zadzwoniła do Oli po obiedzie
Jej teściowa była dominującą i bezczelną kobietą, o ile Olga zdążyła ją rozpoznać. Ale nie od razu pokazała się z tej strony. Początkowo, wręcz przeciwnie, była orientacyjnie miękką i wyrozumiałą kobietą.

Jeśli potrzebowała pomocy, zapytała ją delikatnie, bez presji, a potem podziękowała kilka razy. Ale rok później prośby stały się bardziej natarczywe, a następnie całkowicie przekształciły się w żądania.

Dowiedziawszy się, że Olga otrzymała awans, Svetlana Yurievna przeniosła wszystkie swoje koszty na Ramiona syna i synowej, ale w rzeczywistości wszystko zapłaciła synowa.

– Cześć, Svetlana Yurievna, jeśli chodzi o moją pracę, to tak, wyszedłem z pracy. Jeśli chodzi o sanatorium, to też prawda.

– Jak to wyszedłaś z pracy, a na czym będziemy żyć-pomyślałaś o tym?- co? – krzyknęła teściowa do telefonu.

– Myślę, że to pytanie powinieneś skierować do swojego syna.

– Olga, to lekkomyślny czyn z twojej strony. Zachowujesz się wyjątkowo nieodpowiedzialnie! Przed podjęciem decyzji o zwolnieniu musiałaś pomyśleć o nas wszystkich, nie tylko o sobie! A twoje sanatorium jest teraz, och, jak nie na czas! – teściowa zaczęła karać synową.

– Mogę to rozgryźć?

– Antonowi jest teraz bardzo trudno, nie może znaleźć pracy, a ty tak się zachowujesz!

– Jak się zachowuję, Svetlana Yurievna? Od roku pracuję dla całej Twojej rodziny! Anton nawet nie dostał pracy w niepełnym wymiarze godzin! A ja rok bez urlopu. Wydał wszystkie odłożone pieniądze, aby zapewnić sobie i tobie wygodne życie! Jestem zmęczona i chcę odpocząć. Nie mogę już pracować w tym trybie!

– Co mam zrobić? Wziąłem pożyczkę na remont domu w kraju, Anton, nawiasem mówiąc, obiecał pomóc w spłacie!

– Nie mam nic przeciwko, niech pomaga! Nie wydaję jego pieniędzy!

– Żartujesz sobie, Olga? Nie ma teraz pieniędzy, nie mógł mi dziś przynieść piętnastu tysięcy, a ja mam płatność za dwa dni!

– Nie mogę pomóc! Myślałeś, kiedy brałeś kredyt? Musisz liczyć na swoje siły, a nie na moje pieniądze!

– Ola, mylisz się! Robienie tego z rodziną jest wredne! Pomyśl, że nie musisz później żałować! – teściowa odłożyła słuchawkę, a Olga kontynuowała zbiórki.

Anton do końca miał nadzieję, że to wszystko nie jest poważne, ale kiedy Olya wstała o piątej rano i zamówiła taksówkę na lotnisko, nie był żartobliwie zaskoczony
– Ola, zostawisz kluczyki do samochodu? – Anton wiedział, że Olga zawsze tankowała samochód przed postojem na parkingu.

– Nie, Nie mam.

– Nie rozumiem, gdzie jest samochód?

– Na parkingu, sprzedaję go, a klucze zostawiłam, żeby mogła być pokazana beze mnie.

– Ol, Proszę wyjaśnić, co się dzieje?

– Anton, nic się nie dzieje, wyjeżdżam na wakacje. Żyłeś tak, jak chciałeś przez rok, nie zadałem ci ani jednego pytania. A ty nawet podłączyłeś mamę do rozwiązywania naszych pytań! Nawiasem mówiąc, co to jest kredyt na remont domku? Dlaczego to było potrzebne? Byłeś tam trzy razy przez cały czas!

– Mama poprosiła o pomoc!

– A…to oczywiście pomóż… Nie będę ci przeszkadzał!

– Myślałem…

– Nie myśl za mnie! Postanowiłem pomóc-licz na siebie! Mam taksówkę, wszystko, Pa!

– Napisz jak tam dotrzesz.

– Dobrze-Olga wyszła z mieszkania, wsiadła do taksówki i nagle poczuła się taka szczęśliwa, taka wolna!

***

– Ola, czy ty tam w swoim sanatorium zupełnie zapomniałaś, że wczoraj mieliśmy płatność za mieszkanie?
Anton zadzwonił do Olgi wcześnie rano.

– Lydia Fedorovna nazywa mnie od rana, przekaż jej pieniądze.

– Anton, nie mam pieniędzy!

– Żartujesz sobie? Jak to nie jest? O czym myślałaś, kiedy wychodziłaś do swojego sanatorium?

– A Ty?

– Co ja?

– O czym myślałeś, kiedy się dowiedziałeś, że zrezygnowałam? Nie przyszło ci do głowy myśleć o płaceniu za mieszkanie?

Related Posts