– Tato, nie odchodź! w rozpaczy krzyczał siedmioletni Nikita, wybiegając z wejścia.
Wiktor Michajłowicz zatrzymał się na chwilę, spojrzał na syna. Chłopiec już rzucił się w stronę ojca, ale matka, która wybiegła za nim, złapała chłopca w naręcze.
– Niech odejdzie, zdrajco! Przegrany! warknęła, próbując uspokoić łzy, ale wciąż toczyły się po policzkach kobiety.
Wiktor Michajłowicz wychodził z jedną walizką. Zostawił mieszkanie swojej byłej żonie i synowi. Ale Natalia Olegovna była nadal strasznie zła. Sypała klątwami za mężem, przyciskając do siebie Nikitę, aż mężczyzna ukrył się w łuku. I nie zatrzymała się nawet po powrocie do domu. A Nikita zatkał się w kącie i gorzko płakał. Chłopiec nie rozumiał, dlaczego Tata nagle nie chciał już z nimi mieszkać. Wydawało mu się, że tata odszedł przez niego i dlatego było niesamowicie bolesne.
Minęło 30 lat
– Tato, nie odchodź! Tato! Nikita we śnie rzucał się po łóżku i krzyczał. Irinka, jego żona, obudziła się i z przerażeniem potrząsnęła mężem za ramiona, próbując się obudzić.
W końcu mąż otworzył oczy i usiadł zdezorientowany na łóżku, próbując poruszać się po przestrzeni.
– Co się stało?- co? – spytał Irene.
– Krzyczałeś we śnie. Ile lat żyjemy, nigdy nie zauważyłem tego za tobą. O czym marzyłeś? Ojcze?
– Tak, śpij, porozmawiamy jutro. Nikita odwrócił poduszkę i wyłączył światło.
Irina wstała natychmiast, gdy włączył się alarm. Poszedłem pod prysznic, a potem do kuchni, żeby zaparzyć kawę. Nikita też się obudził i wyszedł na śniadanie.
– Co ci się śniło? – co? – spytała Irina męża. – Szczerze mówiąc, wystraszyłeś mnie.
– Ojcze-odpowiedział sucho Nikita.
– Ciekawe-Irina wypiła kawę.- Nigdy o nim nie mówiłeś.
– Nie ma co opowiadać-powiedział ponuro Nikita.- Zostawił mnie z matką, gdy miałem siedem lat. I już go nie widziałem.
– A alimenty płacił? – co? – spytała ostrożnie Irina.
– Zapłaciłem, ale już w moim życiu się nie pojawiłem.
— On sam nie chciał, albo… – Irina zrozumiała, że to bolesne wspomnienia dla męża, ale chciała dowiedzieć się, co się z nim dzieje. Tylko raz przypadkowo Irina zapytała swoją teściową, gdzie jest ojciec Nikity, ale w odpowiedzi otrzymała tylko doskonałą skargę na jego adres. Nie pytała o nic więcej. Kilka lat minęło i nagle ten sen…
– Teraz myślę, że to ojciec nie przyszedł z powodu tego, że matka mu zabroniła, nie mogła mu wybaczyć, nawet zwróciła nazwisko dziewczyny i stałem się czarny zamiast Alferova-odpowiedział Nikita.
– Dlaczego odszedł, druga kobieta? – Irina nie ustąpiła. Sama często skarciła się za nadmierną ciekawość, ale nie mogła się powstrzymać, taka była natura.
– Tak, klasyka gatunku-odpowiedział niechętnie Nikita. – Nie wdawałem się w szczegóły. Ir, pozwól mi jeść spokojnie, co?
I kobieta zdała sobie sprawę, że rozmowa się skończyła.
***
Każdy poranek roboczy w rodzinie czarnych zaczynał się od tego, że Nikita zabierał żonę do pracy, a potem szedł do swojego biura. Po drodze, Jeśli czas na to pozwalał, małżonkowie mogli zatrzymać się na kawę. Dużo żartowali, próbując naładować się nawzajem pozytywnością przez cały dzień. Dziś Nikita był lakoniczny i niezwykle ponury. Przez całą drogę ledwo wymienili kilka fraz.
Kiedy Nikita zatrzymał się przy pracy żony, Irina spojrzała na męża z niepokojem przed wyjściem.
– Nic Ci nie jest?
– Wszystko jest w porządku-Nikita próbował się uśmiechnąć, ale mu się to nie udało – do wieczora.
– Do wieczora.Irina pocałowała męża i wysiadła z samochodu.
Przez cały dzień Nikita próbował skupić się na biznesie, ale nic mu się nie udało, wszystko wypadło mu z rąk, możliwe, że po prostu nie spał. Ale tego dnia bardziej niż kiedykolwiek wspominał dzień, w którym ostatni raz widział Ojca. Ten obraz nie wyszedł z głowy, a serce zacisnęło się z niewytłumaczalnej tęsknoty.
Po obiedzie rozległ się telefon
– Czarny Nikita Wiktorovich? – co? – zapytał go nieznany męski głos.
– Tak, to ja-odpowiedział mężczyzna.
– Nazywam się Pavel Andriejewicz, jestem prawnikiem zmarłego Wiktora Michajłowicza Alferova.
– Co? – Nikita, który podczas rozmowy szedł korytarzem, zatrzymał się i oparł o ścianę. – Zmarłego?
– Tak, niestety, Wiktor Michajłowicz zmarł-odparł niewzruszony Paweł Andriejewicz. – Jesteś jego głównym spadkobiercą.
Nikita zdał sobie sprawę, że musi usiąść, udał się do swojego biura.
– Czego ode mnie potrzeba? – co? – zapytał, kiedy w końcu usiadł na krześle przy biurku.
– Musisz jutro przyjść do mojego biura i zapoznać się ze wszystkimi dokumentami na miejscu, podpisać niektóre dokumenty-powiedział Nikita Pavel Andriejewicz i podał adres.
***
– Spadek? Irina była zaskoczona, gdy jej mąż w drodze do domu powiedział jej o telefonie. – Ciekawy zbieg okoliczności
Nikita w odpowiedzi tylko chrząknął.
– Wiem, że jesteś zły na swojego ojca, ale i tak bardzo mi przykro, że zmarł, a ty nigdy się nie spotkałeś. Myślę, że cię kochał, skoro sporządził dla ciebie Testament. – powiedziała Irina.
– Szczerze mówiąc, wątpię, czy jest tam jakieś dziedzictwo. Matka, odkąd pamiętam, przez całe życie uważała go za nieudacznika i żebraka. Wyszedł z jedną walizką. Miałem udział w jakiejś Budzie-zasugerował.
– Myślę, że ze względu na udział w Budzie prawnik nie zaprosiłby Cię do biura.- co? – powiedziała zamyślona żona.
Nikita z żoną i synem Alyoshką skulili się w małym dwupokojowym mieszkaniu. Kupili ją na kredyt hipoteczny, za który zapłacą jeszcze przez następne piętnaście lat. Dlatego Irina, dowiedziawszy się o nagłym dziedzictwie, była bardzo zadowolona. Nawet jeśli to dziedzictwo pomoże zamknąć dług wobec banku – już szczęście. Nawet jeśli połowa długu! Nikita tylko się uśmiechał, słuchając o marzeniach swojej żony o tym, czego będzie właścicielem.
– Cóż, jesteś moją fantazją! Bądź cierpliwy, dowiemy się wszystkiego jutro, ale nie licz na wiele, aby później się nie denerwować.
– Pójdę z Tobą-powiedziała Irina. – Inaczej umrę z ciekawości.
Nie czekając na odpowiedź od męża. Irina pospieszyła do telefonu, aby również rzucić pracę.
***
Biuro Pawła Andriejewicza znalazło się w nowym centrum biznesowym, co potwierdziło założenie Iriny, że spadek powinien być namacalny. Prawnik był opóźniony, a oboje małżonkowie już zaczęli się martwić. Wreszcie pojawił się Paweł Andriejewicz. Był to dostojny i wysoki, siwowłosy mężczyzna.
– Przepraszam-powiedział z poczuciem winy. – Spóźnianie się nie jest w moim stylu. Ale mój samochód kategorycznie odmówił uruchomienia. Byłem nawet zaskoczony. Nowy samochód, a oto…
Paweł Andriejewicz rozłożył ręce i zaprosił Nikitę i Irinę do swojego biura. Kiedy włączał laptopa i analizował dokumenty, Nikita zauważył zdjęcie na jego biurku. Na zdjęciu był sam prawnik i boleśnie znajomy mężczyzna, również wybielony siwymi włosami i szczerym brzuchem. Paweł Andriejewicz zauważył zainteresowanie Nikity zdjęciem.
– To Wiktor Michajłowicz-wyjaśnił i zauważył, że Nikita zaczął się martwić.- Rozumiem, że dawno nie widziałeś się z ojcem? – powiedział adwokat.
— Nie rozmawialiśmy nawet przez telefon-odpowiedział Nikita i dodał. – Niestety.
Nie mogąc się oprzeć, wziął zdjęcie do ręki, aby lepiej się przyjrzeć. Irina również spojrzała mu przez ramię.
— A ty, jak się okazuje, jesteś bardzo podobny do swojego taty-zauważyła Irina. – To niesamowite.
***
– No cóż, mam wszystko gotowe-w końcu poinformował Paweł Andrzejewicz-siadajcie bliżej.
Nikita i Irina usadowiły się w miękkich fotelach przed prawnikiem. Paweł Andriejewicz przekazał Nikicie dokumenty do wglądu.
– Oto lista tego, co trzeba odziedziczyć-powiedział.
Para dosłownie włożyła nosy w papiery, a potem spojrzała zdziwiona. Nikita nie mógł uwierzyć w to, co widział. Irina radowała się.
– Mieszkanie Premium, Cena katastralna … ile?
Na widok podanej kwoty Nikita otarła pot z czoła.
-Samochód klasy premium…. Koszt…
Irina również wydała zdumiony wydech.
– Jest jeszcze kilka lokali niemieszkalnych, garaż i tak dalej-powiedział Paweł Andrzejewicz. – Vitya … czyli Wiktor Michajłowicz, planował je oddać, ale nie zdążył. Możesz je rozporządzać według własnego uznania. Ponadto zmarły ma kilka kont bankowych.
Nikita i Irina czytali listę, okresowo spoglądając na siebie.
– Jeśli nie masz pytań, opowiem ci o dalszych działaniach. Jeśli tak, zapytaj. Otworzę sprawę spadkową, aby w ustawowym terminie ty, Nikita Wiktorovich, mógł otrzymać wszystko, co jest wymagane przez prawo. Przygotowałem dla Ciebie dokumenty do podpisania, abym mógł reprezentować Twoje interesy.
Para wyszła z biura zdziwiona, ale szczęśliwa, zwłaszcza Irina.
– Nikita, nie mieści mi się w głowie, jesteśmy teraz multimilionerami?- wyszeptała.
Wtedy nie mogło im przyjść do głowy, co ich czeka.