– Nin, po co to wszystko?
Nina Grigoriewna usiadła obok męża i westchnęła.
– Jeśli mam być szczery, sama Nie wiem. Cóż, wydaje się, że wszystko jest w porządku, ale nie wierzę mu, nie wierzę w jego szczerość. Oczywiste jest, że Katya jest zakochana, że nie widzi żadnych wad.
– Rozumiem. Sam mam dwojakie przeczucie. Ale wszystko przypisuję temu, że po prostu nie chcemy nikomu oddawać naszej Katiuszy.
Nina uparcie machała głową.
– Jeśli wszystko jest w porządku, powiedzmy, że tylko żartowaliśmy. Nie wiem, wymyślimy coś.
– Jedziemy, Nin?
– Dobra, jedziemy. Naprawdę czuję się bardzo nieswojo w tym tanim stroju. Nie daj Boże, ktoś to zobaczy.
– Uwierz mi, nikt cię nie rozpozna. I nie będą na ciebie patrzeć. Ludzie z naszego kręgu rzadko zauważają tych, którzy są gdzieś na dole.
Nikołaj westchnął: jego żona przez wiele lat pomagała dokładnie tym ludziom, którzy byli na dole, pomagała w odzyskiwaniu dokumentów, pomagała w pracy. Ktoś się załamał i znów zsunął, a ktoś żył, pracował, czasem bardzo skutecznie. Ale nie zawsze to robiła.
Był czas wiele lat temu, kiedy Nina, zdesperowana, by urodzić dziecko, machnęła do wszystkiego i po prostu, jak sama powiedziała, poszła na marne.
Wtedy ich życie rodzinne wisiało na włosku. Nina po prostu nie słyszała Mikołaja, przychodziła później, kołysała ją za każdym razem w coraz bardziej wątpliwych firmach.
Potem zdała sobie sprawę, że nadszedł czas, aby zakończyć tę sprawę. Przysięgłam sobie, że jeśli wyjdzie żywa i zdrowa, nie weźmie więcej kropli do ust.
W tym złym towarzystwie byli ludzie, którym morze jest po kolana, a alkohol ich nie interesował, ponieważ od dawna byli związani z zupełnie innymi substancjami.
Była też w ciąży. Ona, boleśnie chwytając Ninę za rękę, szepnęła:
– Ratuj mnie! Uratuj mnie i moją córeczkę!
Jej skurcze zaczęły się na ulicy. Podczas gdy karetka jechała do nich, młoda kobieta powiedziała, że jest sierotą, że się zakochała, ale wybrany okazał się taki. Ducha nie starczyło, bo jej mieszkanie zostało już sprzedane.
Przy porodzie kobieta zmarła.
Tak więc w ich rodzinie pojawiła się Katya. Przeprowadzili się i nigdy nikt nawet nie pomyślał, że Katya nie jest ich rodziną.
Od tego czasu Nina nie mogła przejść obok kłopotów innych ludzi. Mikołaj zapomniał o wszystkim. Zaczęli od czystej karty. Bardzo kochał Katiuszę, kochał Ninę. Wszystko dla nich zrobiłem i wiele osiągnąłem. Teraz ich córka, ich mała dziewczynka, która naprawdę ma już 24 lata, wyszła za mąż za jakiegoś nieznanego faceta.
Zawsze byli na bieżąco ze wszystkimi jej sprawami, wszystkimi znajomymi. Nina dzwoniła do córki kilka razy dziennie, jej ojciec też się martwił. A tutaj wszystko jest ciche, w tajemnicy przed nimi. To było bardzo niepokojące. Najprawdopodobniej ta Nikita przekonała ją, aby dziewczyna nie informowała rodziców, ponieważ zawsze byli świadomi wszystkich jej spraw.
Nikita na pierwszy rzut oka był całkiem normalnym facetem, bardzo dobrze traktował Katy, uśmiechał się. Ale rozumieli: to wszystko nie bez powodu. Skoro Kasia go ukrywała, to nie bez powodu ta tajemnica…
Nina w ogóle nie spodziewała się tego od córki, ponieważ kilka razy, kiedy Katya zaczęła się z kimś spotykać, ona i jej ojciec mieli czas, aby otworzyć oczy na wybranego, zanim wszystko poszło za daleko.
***
Rodzice Nikity mieszkali na przedmieściach, a Nina i Nikołaj postanowili dostać się pociągiem. W ten sposób ludzie dotarliby praktycznie bez pieniędzy. Byli pewni: gdy tylko ta rodzina dowie się, że nie mają pieniędzy i nie ma ich, stosunek do Katyi natychmiast się zmieni, a Katya dowie się, kto jest obok niej.
A potem wszystko się ułoży, uratują swoją dziewczynę przed pochopnym krokiem. Kasia znów będzie spędzać z nimi wieczory w domu i wszystko będzie bardzo dobrze, dokładnie tak, jak było wcześniej.
W pociągu, uśmiechając się, Mikołaj powiedział:
– Już zapomniałem, jakie to fascynujące. Prawie zadanie “pozostań przy życiu”.
Nina uśmiechnęła się w odpowiedzi:
– Nic, czasem warto wyjść do ludzi, bo siedzisz w swoim gabinecie, nic poza papierkami nie widzisz.
Mikołaj stał się poważniejszy.
– Nie, tak myślałem. Teraz może na próżno to wymyśliliśmy. Katka jest już dorosła, obraża się na nas.
– Jaka jest Dorosła? Dla mnie zawsze jest dzieckiem.
– Rozumiem, ale nie pozwalamy jej podejmować samodzielnych decyzji.
Nina zwróciła się do męża:
– O czym ty mówisz? Życzymy jej tylko dobra, to nie tylko nasze kaprysy.
Nina odwróciła się do okna i urażona. Mikołaj potrząsnął głową i też zaczął patrzeć przez okno. Idź jeszcze pół godziny – na razie możesz pomyśleć o tym, jak negocjować z rodzicami faceta.
Nie minęło dużo czasu, złapał się, otworzył oczy i zdał sobie sprawę, że zasnął. Obok Niny stała dziewczyna. Z uśmiechem patrzyła na żonę, a ona nie widziała, myśląc o czymś, patrząc przez okno.
Cicho popchnął Ninę łokciem. Wzdrygnęła się, jakby przestraszona, i w końcu zobaczyła dziewczynę. Najwyraźniej mieszkała na ulicy, a jeśli w domu, to ten dom niewiele różnił się od ulicy. Blond włosy, jasne niebieskie oczy, brudne ubrania, wyraźnie większe niż potrzebowała, i jasny szal zawiązany w Cygański sposób. Nina uśmiechnęła się ostrożnie.
– Hej, kim jesteś?
– Cześć-powiedziała głośno. – jestem Sara. Mogę ci powiedzieć.
– Zgadywać?
Nina spojrzała ze zdziwieniem na Mikołaja, ale ten tylko wzruszył ramionami. Nic o tym nie wiedział.
– Zgadnij. Tylko daj spokój, najpierw Ci zgadnę.
Dziewczyna zapytała zaskoczona.
– A ty umiesz?
Nina pewnie skinęła głową:
– Oczywiście, że masz wątpliwości?
Dziecko było w oczywistym zamieszaniu, po czym, rozglądając się ostrożnie, skinęła głową:
– Chodź, tylko szybko, bo moje zobaczą.
Nina z entuzjazmem zaczęła mówić:
– Naprawdę chcesz dużej lalki o tych samych niebieskich oczach.
Dziewczyna nagle szlochała:
– Skąd wiesz?
Nina wyciągnęła z kieszeni czekoladkę:
– Chcesz? Nie mam nic więcej. Siadaj, jedz.
Poruszyła się i posadziła dziewczynę między sobą a Mikołajem, który z zainteresowaniem obserwował, co się dzieje. Sara powiedziała, że mieszka z Cyganami i że często ją biją, wszyscy nazywają ją pribludną. I nic więcej nie wie, tak naprawdę nie umie czytać. Nauczyli ją mówić, co jest potrzebne, aby ludzie lubili i dawali pieniądze, ale wszystko musi przynosić pieniądze. Jeśli nawet grosz nie dotrze, możesz bardzo dużo zyskać.
Nina słuchała i kiwała głową ze smutkiem, a potem zapytała:
– A ty w ogóle chcesz z nimi mieszkać?
Dziewczyna odpowiedziała zaskoczona:
– Nie wiem, zawsze tam mieszkam. Rosa mówiła, że jeśli trafię do sierocińca, zabiją mnie tam na śmierć.
Nina westchnęła.
– Oj, co za głupota! W sierocińcu wszystko jest czyste, dzieci są liczne, bawią się, uczą, odpoczywają. Nie słuchaj Rose, ona cię oszukuje.
Kobieta spojrzała na męża. Kohl się załamał. Och, doskonale znał ten wygląd. Po takim spojrzeniu Nina urodziła najbardziej nierealne, najbardziej fantastyczne pomysły.
– Kohl, wysiadamy na następnej stacji. Zadzwoń do swojego kierowcy, aby jechał za nami.
– Prawie przyjechaliśmy!
– To nie ma znaczenia.
– Nina, ale Wasilij jest w mieście, dopóki tam dotrze. To godzina, jeśli nie więcej.
– I co? Nina spojrzała na niego groźnie.
Kohl delikatnie kaszlał:
– Słuchaj, prawie dotarliśmy, Nikita mieszka w tym mieście. Mógłbym zadzwonić do Katy.
Nina rzuciła na niego szybkie spojrzenie:
– Kolya, Rozwiąż ten problem.
Po 20 minutach obok nich zatrzymał się stary, ale bardzo wesoły zagraniczny samochód. Wyskoczył z niej Nikita.
– Nina Grigoriewna, Nikołaj Nikołajewicz, czy coś ci się stało?
Zupełnie zapomnieli, że byli przebrani za bezdomnych.
– Nikit, potem powiemy, chodźmy szybko! Wsiadaj do samochodu, Sarah.
Dziewczyna cienkim głosem powiedziała:
– Och, to jest róża, ona mnie zabije!
Nina spojrzała tam, gdzie wskazywała dziecko: kobieta spieszyła się do nich w towarzystwie dwóch takich facetów, od których Nina miała gęsią skórkę. Nikita szybko się zorientował:
— Tak. Siadamy!
Facet ruszył z miejsca i dopiero po tym, jak miasto zostało w tyle, zapytał:
– Ukradliśmy dziecko?
Nina i kola spojrzały na siebie. Nina odpowiedziała:
– Nie myślałam, jak to będzie wyglądać. Czekaj, a jeśli tak myślałeś, to dlaczego nam pomagasz?
– Nikita zgodził się na zbrodnię, ponieważ nam Ufa.
Nikita skinął głową, a rodzice spojrzeli.
– Nikit, chodźmy do naszego domu.
Dziewczynka zasnęła na ramieniu Niny i patrzyła z czułością na dziecko. Jak to możliwe, dlaczego dziecko tam mieszka? Cóż, nic, zajmie się losem Sary. Nina spojrzała na męża. Rozmawiał o czymś cicho z Nikitą. Jaki on jest dobry, żadnych pytań, pomoże we wszystkim, możesz polegać jak na sobie!
– Nikit, tutaj.
Zatrzymał samochód, spojrzał ze zdziwieniem na dom:
– Mieszkasz tu?
Nina odpowiedziała:
– Nie wiedziałeś?
— Nie ma. Kasia nigdy nie pozwoliła jej odprowadzić do domu.
Nikita milczał przez chwilę, najwyraźniej trawiąc informacje, a potem spojrzał na dziewczynę:
– Dokąd?
– Cóż, dzisiaj zostanie u nas, umyję ją i nakarmię. A jutro zadzwonię do opieki, muszę jej pomóc. W końcu nie wygląda jak Cyganka, być może kiedyś została skradziona.
Wyszli już z samochodu, ale Nina nagle się odwróciła:
– Nikit, musimy prosić Cię o przebaczenie.
Podniósł brwi ze zdziwieniem:
– Mam przebaczenie?
– Tak, widzisz, podejrzewaliśmy Cię, że nie kochasz Katiuszy, że chcesz z nią być tylko dla pieniędzy. Widzisz, ubrani jak bufony, chcieli iść do twoich rodziców w tej formie. Teraz się wstydzę.
Nikita uśmiechnął się:
– Nie obrażam się. Generalnie byłem przeciwny temu, żeby tyle czasu przed wami ukrywać nasze spotkania, ale Kasia uparła się, powiedziała, że i tak znajdziecie we mnie mnóstwo wad i namówi ją, żeby ze mną zerwała.
Nina powiedziała zawstydzona:
– Za bardzo kochamy naszą córkę, po prostu nie chcemy pozwolić jej odejść od siebie.
***
Minęły 3 miesiące…
– Mamo, jestem taka szczęśliwa!
Nina otarła się o łzy.
– Dla mnie najważniejsze jest to, że jesteś szczęśliwa, córko.
Kasia szybko ją przytuliła:
– Mamo, dlaczego płaczesz? Nie lubisz Nikity?
– Bardzo mi się podoba!
– Więc co?