Wrócisz do mnie czołgając się!

“Co z tego, że zdradził…”

Ta myśl biła bez końca w głowie Aleksieja, gdy jechał do domu rodziców.

„Nie ucieknie nigdzie! Komu ona potrzebna z dwójką dzieci? Wygląda na starszą ode mnie, chociaż jesteśmy w tym samym wieku! Faceci w moim wieku są rozchwytywani! A kobiety w jej wieku są nikomu niepotrzebne, zwłaszcza z bagażem”. Aleksiej uśmiechnął się. Tak, dokładnie tak. Cóż, będzie się złościć, pokłóci się, ale i tak wybaczy. A gdzie ona ma się podziać?

Wszystko wydarzyło się dzisiaj. A dokładniej, zaczęło się znacznie wcześniej, ale kulminacja nastąpiła wczesnym rankiem. Aleksiej zawsze uważał, że mężczyźni z natury są poligamiczni i nic na to nie można poradzić. Ale poligamię trzeba utrzymywać w tajemnicy, bo głupie kobiety trudno to zaakceptują. Lesz zaczął zdradzać po urodzeniu drugiego dziecka. Starsza córka miała cztery lata, kiedy urodził się Matwiej, ich syn. To Lesza nalegał na drugie dziecko. Mówił, że potrzebny jest syn, spadkobierca! Ale Alexei nie wiedział, co miałby odziedziczyć. Nie miał fabryk, parowców, ani pieniędzy na koncie. Tylko mieszkanie z kredytem hipotecznym i stara mazda. Najwyraźniej to właśnie miał odziedziczyć Matwiej.

Ogólnie Lesza był rozczarowany, gdy podczas USG w pierwszej ciąży dowiedział się, że będzie dziewczynka. — Chciałem chłopca — mruknął. – A co ja będę robił z dziewczynką? Nie pasują mi te kokardki i koraliki. – Lesz, tego nie da się przewidzieć – powiedziała ze smutkiem Marina. Jej było obojętne, kto się urodzi, najważniejsze, żeby było zdrowe. – Nie bez powodu mówią, że kiedy rodzi się syn, stajesz się ojcem, a kiedy córka – tatą. – Do czego ty zmierzasz? – zapytał zirytowany. – Do tego, że zazwyczaj dziewczynki przywiązują się do ojców, a ojcowie bezgranicznie kochają swoje księżniczki. Sam wkrótce to zrozumiesz. Aleksiej nie rozumiał. Oczywiście kochał Alenkę, swoją córkę, ale z nią było mu nudno. Gdyby tylko miał syna…

Dlatego, gdy Alena skończyła dwa lata, zaczął nalegać na drugie dziecko. Już wtedy podziwiał inne kobiety, ale jakoś się powstrzymywał. Mówił sobie, że to dlatego, że nie ma syna, nie jest mu w domu ciekawie. No i żona jest wiecznie zmęczona, zaniedbała się. Mogłaby się przynajmniej pomalować, zrobić fryzurę… Myślał więc, że wraz z narodzinami chłopca wszystko się zmieni. Ale Marina zgodziła się na drugie dziecko dopiero wtedy, gdy Alena poszła do przedszkola. Kiedy dowiedzieli się, że to będzie chłopiec, Lesza bardzo się ucieszył. — Nareszcie! Tak się bałem, że to będzie dziewczynka, nie czułbym się mężczyzną. Marina tylko wzdychała. Nie rozumiała tego wszystkiego. Ogólnie rzecz biorąc, ich życie rodzinne nie było tak wspaniałe, jak sobie wyobrażała Marina. Kiedy Lesha zapragnął dziecka, cieszyła się. Mówiła, że tak bardzo pragnie dużej rodziny, że jest gotowy zostać ojcem. Ale to były tylko słowa. Lesha prawie nie pomagał Alence. Wszystko zrzucał na to, że nie wie, jak postępować z dziewczynkami.

W domu też nic nie robił, bo przecież pracuje, zarabia pieniądze, a skoro Marina cały czas jest w domu, to może sama się wszystkim zająć. O tym, że ma jeszcze dziecko, Lesza jakoś zapominał. Albo nie uważał, że to trudne, jakby urlop macierzyński z założenia miał przychodzić mamie z łatwością. Marina nawet nie rozumiała, dlaczego zgodziła się na drugie dziecko. Prawdopodobnie dlatego, że Lesha ją dręczył jak natarczywa mucha. No i kobiety mają taką słabość – wierzą w cuda. Tak więc Marina myślała, że po urodzeniu syna coś się zmieni. Ale cud oczywiście nie nastąpił. Alexei szybko zrozumiał, że nie chodzi o płeć dziecka. W zasadzie nie interesowały go maluchy. Żona stała się jeszcze bardziej zmęczona, bo teraz miała dwoje dzieci. Aleksiej nadal nie pomagał, ale ciągle czegoś wymagał. Miał pretensje do czystości i wyglądu Maryny. Chociaż sam nie chciał nawet pół godziny posiedzieć z dziećmi, żeby Marina mogła spokojnie zrelaksować się w wannie. Kobieta coraz bardziej zdawała sobie sprawę, że mąż z Leszego jest zły. Ojciec też nie był najlepszy. Ale nie decydowała się na rozwód, bo ogólnie wszystko było w porządku. Wiele osób tak żyje. Potrzebny był jakiś impuls. Musiało się coś wydarzyć, żeby Marina zdecydowała się działać.

I dzięki Alexejowi, który dał jej ten impuls. Pierwszy raz zdradził, kiedy Matwiej nie miał jeszcze trzech miesięcy. Okazało się, że dwoje dzieci w domu to nie taka już radość. Alexej wracał z pracy i od razu się marszczył. Alenka wisiała na nim, Marina czegoś od niego chciała, Matwiej ciągle krzyczał, że Aleksiej miał ochotę go nawet uderzyć, żeby choć przez chwilę się zamknął. Marina mówiła, że to kolka, że wkrótce minie, ale Aleksiej wieczorami miał ochotę wspinać się po ścianach. I pewnego razu zamiast do domu poszedł do baru. Chciał się zrelaksować. Tam poznał kobietę, z którą spędził pół nocy. Marinie powiedział, że spotkał przyjaciół i trochę się zabawili. Ale Marina była w tym momencie tak wyczerpana, że nawet nie pomyślała, że mąż może kłamać. Aleksey spotykał się z tą kobietą przez jakiś czas, ale potem się rozstali.

Przez prawie rok był wierny Marinie, ale potem znudziło mu się bycie wzorowym mężem i znów zaczął imprezować. Ponieważ żona ani razu nie wątpiła w jego uczciwość, stał się zuchwały. Nie bał się, że zostanie przyłapany. I tak za to zapłacił. Dziś rano Marina wrzuciła brudne pranie do pralki, wywróciła kieszenie męża i znalazła tam rachunek za pokój w hotelu. I jeszcze jeden za kolację w restauracji. Aleksiej nawet nie zadał sobie trudu, żeby pozbyć się dowodów. Oczywiście wybuchł skandal. Lesza jeszcze spał, kiedy Marina znalazła kompromitujące dowody. Nie mogąc się obudzić, nie wymyślił żadnego sensownego wytłumaczenia. Marina wszystko zrozumiała. Na początku oczywiście zaprzeczał, ale potem przyznał się. Mówił, że tak, żałuje, zdradził. Ale to wszystko twoja wina. W domu chaos, nie pociągasz mnie, a poza tym trzeba też dbać o męża, a nie tylko poświęcać całą uwagę dzieciom. Marina wyrzuciła go z domu.

A Aleksiej powiedział, że skoro ona go wyrzuca, to teraz sama będzie spłacać kredyt hipoteczny. Nie da jej ani grosza więcej niż alimenty. A teraz, kiedy jechał do rodziców, pomyślał, że Marina sobie nie poradzi. A kto jej potrzebny? On na pewno będzie rozchwytywany. Na początku myślał, żeby pójść do kochanki, ale ona też ma męża. Powiedziała, że dzisiaj się z nim nie spotka. Musiał pojechać do rodziców. Oczywiście Marina przez jakiś czas płakała. W końcu zdrada boli. Chociaż można było się tego spodziewać po Aleksieju. A potem, kiedy łzy wyschły, nagle zrozumiała, że to znak. Dawno już trzeba było się rozwieść, a oto jest powód.

Do ostatniej chwili Aleksiej nie wierzył, że Marina złoży wniosek o rozwód. Kiedy otrzymał zawiadomienie, natychmiast zadzwonił do żony i zaczął krzyczeć. Mówił, że ona nie ma prawa, że zostanie sama, nie poradzi sobie z dwójką dzieci, a on, na złość, nie będzie jej pomagał. – Właściwie to tak żyłam przez cały czas – odpowiedziała spokojnie Marina. – Jakbyś wcześniej bardzo mi pomagał. – Ale teraz nie będziesz miała pieniędzy! Jak będziesz płacić za kredyt hipoteczny? Przecież nie pracujesz, od wielu lat żyjesz na mój koszt”.

Marina pomyślała o tym. Dobrze, że miała jakieś oszczędności. A w poprzedniej pracy zaproponowano jej pracę zdalną, dopóki Matwiej nie pójdzie do przedszkola. Zastanawiała się, czy się zgodzić, ponieważ syn był dość aktywny i trudno byłoby z nim pracować. Teraz zrozumiała, że trzeba się zgodzić. Rozwiedli się szybko. Aleksiej nie domagał się dzieci. Chciał walczyć z żoną na złość, ale zrozumiał, że po prostu nie da rady. Myślał też o odzyskaniu części mieszkania, w końcu to on spłacał większość kredytu hipotecznego. Powstrzymał go jednak fakt, że potępią go przyjaciele i rodzice. A Aleksiej nie lubił krytyki.

Gdyby nie dzieci, oczywiście wziąłby połowę. A tak musiał zostawić wszystko żonie. Co prawda, dług hipoteczny też zostawił jej. Aleksiej cały czas czekał, aż Marina zrozumie, że postąpiła źle. Że przyjdzie do niego na kolanach, błagając, żeby wrócił. Bo ona nie da sobie rady. Praca i dzieci. A Lesza uparcie nie pomagał, nawet nie widywał się z dziećmi z tego powodu. Chociaż to była jego wymówka, dlaczego nie widuje dzieci. Tylko że to zemsta byłej. Ale tak naprawdę nie chciał się z nimi widzieć. Są małe, nie ma z nimi nic ciekawego. I bardzo męczą. Ale Marina nie spełniła oczekiwań Aleksieja. Nie zamierzała czołgać się przed nim, nie zamierzała błagać. Co zaskakujące, radziła sobie. Alimenty szły na dzieci i jedzenie.

Pieniądze, które otrzymywała, wystarczały na spłatę kredytu hipotecznego i inne drobne potrzeby. W wieku trzech lat Matwiej poszedł do przedszkola, a Marina w pełni wróciła do pracy. I wtedy rozkwitła. Zaczęła się stroić, malować, schudła, ponieważ dużo się ruszała. Aleksiej śledził ją w mediach społecznościowych. I był zły. Dlaczego nie była taka, kiedy był z nią? Może nie zdradzałby jej. A jeszcze z jakiegoś powodu okazało się, że on też nie jest aż tak pożądany. Minęło sporo czasu po rozwodzie, a on nadal był sam.

Nawet kochanka go zostawiła, kiedy się rozwiódł. Zaczęła się martwić, żeby Aleksiej nie zrobił jakiejś głupoty. Lesha naprawdę się wkurzył, kiedy zobaczył zdjęcie swojej byłej z jakimś mężczyzną. Pomyślał nawet, że zrobiła to specjalnie, żeby go zdenerwować. Przecież nikt nie zainteresuje się kobietą z dwójką dzieci. Ale Marina nie zrobiła tego specjalnie. Zapomniała już o swoim byłym mężu, jakby był strasznym snem. Po prostu spotkała wspaniałego mężczyznę, który traktował jej dzieci znacznie lepiej niż ich biologiczny ojciec. Życie Maryny ułożyło się. Udało jej się to wszystko przetrwać. Zastanawiała się nawet, dlaczego wcześniej się na to nie zdecydowała. W końcu mężczyzna powinien być oparciem i wsparciem. A jeśli sprawia więcej problemów niż przynosi korzyści, to bez niego życie okazuje się prostsze.

Related Posts