Babcia Maryna odliczała godziny do przyjazdu syna, który przywiózł ze sobą wnuka Jegoruszkę. Początkowo wizyty te trwały kilka godzin, ale wkrótce zaczęły trwać cały weekend. Z tej okazji dziadek Jegora zamienił wszystkie swoje weekendy w rytuał: biegał po sklepach, kupował jedzenie, prezenty i pieluchy.
Para długo czekała na swojego wnuka. Nie mając nic do roboty, dziadek postanowił pokazać żonie, co kupił swojemu wnukowi: -“Zobacz babciu, kupiłem Jegorkowi spodenki. Babciu? Co to za babcia? Chłopcy przyjechali o 19:00. Gruby chłopiec, prawie 3-letni, był bardziej zwinny i aktywny niż wszyscy jego rówieśnicy.
Ale kiedy urodził się chłopiec, Marina stała się inną osobą. Od dawna przymierzała się do roli babci, ale nie sądziła, że ten czas nadejdzie tak szybko. Za każdym razem, gdy przyjeżdżał jej wnuk, Marina biegała po kuchni, gotując, piorąc i sprzątając. Krótko mówiąc, robiła wszystko, by być jak najdalej od chłopca. Kiedy podniesiono wiek emerytalny, wszystkie kobiety w zespole były wściekłe. Sama Marina cieszyła się, że nie będzie musiała tak często siedzieć z wnukiem. Syn Mariny namówił ją nawet, by rzuciła pracę i zaczęła opiekować się wnukiem, zanim przejdzie na emeryturę. Ale Marina nie chciała być babcią.
Pewnego dnia, gdy przyjaciółka spotkała ją na placu zabaw, gdy spacerowała z wnukiem, zaczęły rozmawiać: “Słuchaj, przyjaciółko. Moi koledzy powiedzieli, że nie chcesz przejść na emeryturę.
Czy to z powodu wnuka, czy czegoś innego? Po prostu nie chcę. Muszę przekazać moje doświadczenie młodszym pokoleniom, a dostałem bonus. “Nie chcesz pamiętać swojej młodości?” – Jakiej młodości? “Moja babcia, moja mama, tak wychowała mojego syna. Było nam ciężko: mój mąż i ja ciągle studiowaliśmy i pracowaliśmy.
Położyłam dziecko spać tylko kilka razy. A kiedy faktycznie próbowałam coś zrobić, moja matka odpędzała mnie, mówiąc: “Przestań, ty krzywonosie, nic nie potrafisz”. Wtedy jej przyjaciółka wszystko zrozumiała. W tym momencie przestała osądzać Marinę i postanowiła, że od czasu do czasu będzie pomagać swoim wnukom. Każda kobieta musi sama przejść przez drogę macierzyństwa.