Podczas wizyty w sierocińcu dziewczynka podbiegła do Oleny i zawołała swoją mamę. Wszyscy odmówili przyjęcia tej dziewczynki, ponieważ jej stan zdrowia był bardzo zły. Ale Olena była pewna swojego wyboru.

Olena świadomie odrzucała ideę macierzyństwa aż do trzydziestego roku życia. Była przekonana, że ten świat jest zbyt okrutny, by stworzyć kolejnego człowieka. Ta idea została ukształtowana przez jej rodzinę. Dorastała w dysfunkcyjnej rodzinie.

Jej ojciec pił, a matka pracowała na dwa etaty, by utrzymać dwójkę dzieci. Od dzieciństwa dorastała myśląc, że kiedy dorośnie, nie będzie niczego potrzebować, więc ciężko się uczyła. Potem udało jej się zdobyć dobrą pracę. Związki Oleny z płcią przeciwną również się nie układały. Poświęciła się karierze. Po trzydziestce miała już własne mieszkanie i zagraniczny samochód.

Zaczęła jednak czuć, że w jej życiu wciąż czegoś brakuje. Coraz częściej spoglądała na swoje dzieci, gdy spotykała je na ulicy. Myśl o macierzyństwie dojrzewała w niej bardzo długo. Ale kiedy to się stało, Olena była tego pewna.

W jej wyobraźni natychmiast pojawił się obraz chłopca, którego mogłaby zostać matką. Rozpoczął się żmudny okres zbierania dokumentów. A potem jeszcze bardziej żmudny okres poszukiwania dziecka. Chciała mieć dziecko, przynajmniej wychowywać je od kołyski.

Podczas jednej z wizyt w sierocińcu blondynka podbiegła do Oleny i rzuciła się jej na kolana, krzycząc: “Mamusiu, mamusiu!”. Dziewczynka miała trzy lata. W tym momencie coś w duszy Oleny się zmieniło. Wszystkie jej plany poszły w zapomnienie, gdy tylko spojrzała w zielone oczy dziecka. Stało się dla niej oczywiste, że to jej dziewczynka.

Wszyscy odmawiali przyjęcia tej dziewczynki, ponieważ miała bardzo słabe zdrowie. Ale Olena była pewna swojego wyboru. Po adopcji nie szczędziła wydatków i wysiłków na rehabilitację dziecka i to się opłaciło. Nastenka kocha swoją mamę i żyją ze sobą w zgodzie. Uszczęśliwia Elenę swoimi sukcesami w szkole.

Related Posts