Mam na imię Liudmyla, mam 47 lat i całe życie mieszkałam w małej wiosce Jasinia w zachodniej Ukrainie. Dwa lata temu zmarł mój mąż. Życie z nim nie było łatwe – pił dużo, nawet na początku naszego małżeństwa. Znosiłam to ze względu na małe dzieci, a potem po prostu się przyzwyczaiłam.
Zawsze miałam nadzieję, że się zmieni, przestanie pić, ale to nigdy nie nastąpiło, bez względu na to, jak bardzo o to prosiłam. Po jego śmierci doświadczyłam mieszanych uczuć – zarówno goryczy straty, jak i ulgi. Moje dzieci są już dorosłe: Syn mieszka w innym regionie, córka w Kijowie. Zostałem sam. Nie miałem stałej pracy, tylko pracę na pół etatu jako piekarz w lokalnej fabryce, która została zamknięta w ’22.
Długo się nad tym zastanawiała, ale w końcu zdecydowała się wyjechać do pracy za granicę. Znalazłam pracę dzięki moim przyjaciołom: starsza pani we Włoszech potrzebowała pielęgniarki. Znalazłam się więc w obcym kraju, w obcym domu, wśród obcych ludzi. Seniora Anna była miłą, ale surową kobietą. Nie było łatwo się nią opiekować: monitorować jej odżywianie, leki, a czasem sprzątać. Na początku było ciężko, wszystko wydawało się obce: język, zwyczaje, nowe obowiązki. Reklamy Ale potem się przyzwyczaiłam.
Myślałem, że w końcu ułożyłem sobie życie. Dopóki nie poznałem jej syna. Carlo, syn pani Anny, był starszy ode mnie o 18 lat. Był rozwiedziony, miał dwoje dorosłych dzieci, które rzadko go odwiedzały. Na początku rzadko przychodził do swojej matki, ale w jakiś sposób stało się między nami coś wyjątkowego. Iskra. Pewnego wieczoru, kiedy Signora Anna już spała, długo rozmawialiśmy w kuchni – o jego rozwodzie, o moim życiu.
I wtedy Carlo nagle objął mnie ramionami. To był początek naszych potajemnych spotkań. Znów poczułam, że żyję, jakbym odmłodniała. Carlo też zdawał się o mnie troszczyć. Ale wszystko to działo się w tajemnicy, bo bałam się dezaprobaty panny Anny. Jej dezaprobata śmiertelnie mnie przerażała. Teraz mam nowy, znacznie większy problem. Jestem w ciąży. Kiedy się dowiedziałam, prawie zemdlałam. Opiekunka w obcym kraju, wdowa i to w moim wieku…
Nie miałam pojęcia, co robić. Postanowiłam powiedzieć Carlo. Carlo, musimy porozmawiać. Co się stało, Ludmiło? Jestem w ciąży. Ludmiło, to niemożliwe. Nie mamy już po dwadzieścia lat. Ale to się stało. Sprawdziłem to i to prawda. – A jak moja matka się dowie? Co powiedzą moje dzieci? Jak to wyjaśnimy? Poczułem, jak ziemia usuwa mi się spod stóp.
Wszystko mnie przeraża. Wrócić do domu? Tam mnie potępią. Sąsiedzi natychmiast przypomną sobie, że jestem wdową i zaczną plotkować. Jak zareagują na to moje dzieci? Próbowałam rozmawiać z synem przez telefon. “Mamo, przecież wiesz, że tu nie ma pracy, nie ma nic. Dlaczego miałabyś wracać?” – odpowiedział. Moja córka wycofała się jeszcze bardziej. Powiedziała, że ma “dużo własnych problemów” z powodu swojego nowego chłopaka. Co powinienem teraz zrobić?
Pobyt we Włoszech jest straszny, a powrót do domu jeszcze straszniejszy. Signora Anna wydaje się już podejrzewać, że coś jest między mną a jej synem. Jej oczy czasami stają się takie… przeszywające. Co jeśli dowie się, że jestem w ciąży? Nie jestem pewna, czy sobie z tym poradzę. Czuję się mały i bezradny.