Z moją żoną jesteśmy razem od czasów szkolnych. Jesteśmy małżeństwem od 2 lat. Niedawno urodził nam się syn. Kaja teraz siedzi na urlopie macierzyńskim. Często się kłócimy, ale kłótnie trwają 10 minut, a obrażamy się 2-3 dni. Można powiedzieć, że mamy ze sobą szczęście.
Nigdy nie mieliśmy większych nieporozumień. Wszystko byłoby w porządku, ale ostatnio nasze życie rodzinne zmieniło się na gorsze. Zauważyłem coś dziwnego. Kaja zawsze jest zmęczona, a w domu praktycznie nic nie robi. Kiedy wracam do domu, dom jest nieposprzątany, kolacja niegotowa. Żyję na gotowcach, które przygotowuję w pośpiechu, kiedy wracam do domu.
Później zauważyłem, że Kaja zaczęła kupować nowe rzeczy – torebki, buty na obcasie, sukienki. Tutaj nie trzeba niczego mówić. Wszystko było jasne, ale postanowiłem nie pytać jej o to, tylko urządzić jej niespodziankę
. Pracuję jak szalony, żeby nie tylko zapewnić rodzinie, ale i odłożyć na nasze marzenia i cele. Żeby wyjść wcześniej z pracy, musiałem się zmęczyć przez dwa dni przed zaplanowaną niespodzianką. Poprosiłem o urlop i pośpieszyłem do domu.
W głowie miałem już obraz mężczyzny w naszym domu. Nawet dobierałem słowa, jak zacząć rozmowę z nim i z Kają, myślałem, kiedy będzie można złożyć pozew o rozwód, żeby dziecko łatwiej to przeżyło.
Krótko mówiąc, moja wyobraźnia działała pełną parą. Już dotarłem. Otworzyłem drzwi wejściowe i chciałem biec do naszej sypialni, kiedy zobaczyłem kobietę w średnim wieku, która siedziała obok naszego malucha. Zapytałem, kim jest – nigdy wcześniej jej nie widziałem.
- Antonino Pawłowno – przedstawiła się, – jestem nianią Łośki.
Moja mina była bezcenna! Na mojej twarzy widniało wielkimi literami “Nie rozumiem”. Ale moja twarz stała się jeszcze bardziej zaskoczona, kiedy okazało się, że Kai nie ma w domu. Zdecydowaliśmy się razem poczekać na nią.
Kiedy przyszła, wyjaśniła, że zmęczyła się siedzeniem na mojej szyi, chce prostych kobiecych przyjemności, a prosić o pieniądze wstydzi się, bo widzi, jak ciężko mi jest w pracy. Tak więc moja Kaja postanowiła wrócić do pracy. Śmiałem się do rozpuku, a Kaja nic nie rozumiała. Wyjawiłem jej, że spodziewałem się spotkać w domu obcego mężczyznę, a nie obcą kobietę. Ona tylko wytrzeszczyła oczy, a ja śmiałem się przez cały dzień.