Siergiej dorabiał jako taksówkarz, ale jego główną pracą była sprzedaż w sklepie technicznym. Pieniędzy nie starczało zbyt wiele, ponieważ musiał z żoną spłacać kredyt hipoteczny. Przyjaciele pomagali mu drobnymi zakupami, ale Siergiej chciał jak najszybciej spłacić kredyt i żyć spokojnie. Każdego dnia spotykał różnych ludzi. Może oni go nie zauważali, ale taksówkarz zwracał uwagę na każdego. Ludzie zawsze się spieszą, to do szpitala, to na odwiedziny, czy na uniwersytet. Ale ta para szczególnie umiliła wieczór Siergiejowi. Przy drogim restauracji, samochód zatrzymał niski, pulchny mężczyzna.
Usiadł na przednim siedzeniu, cały czerwony, na jego łysinie pojawiły się krople potu. A na tylne siedzenie usiadła jego towarzyszka. Młoda dziewczyna, trochę po dwudziestce, w długiej wieczornej sukni i pięknym futrze. Miała starannie nałożony makijaż, nie jaskrawy, jak to zwykle bywa, i przepiękne długie złote kolczyki.
- Kto cię ciągnął za język? Kim ty w ogóle siebie wyobrażasz? – zaczął burczeć mężczyzna.
- Ona mnie obraziła, nie pozwolę, żeby tak ze mną rozmawiała – odpowiedziała dziewczyna.
- Rozumiesz w ogóle swoim małym mózgiem, kim ona jest?
Muszę jeszcze podpisać umowę z jej mężem, a po tym skandalu stracę przez ciebie pieniądze! A w ogóle, co znaczy, że nie pozwolisz się obrażać? Pamiętasz, z jakiej dziury cię wyciągnąłem? Chcesz wrócić?
- To nieważne, jeśli ona tak łatwo rozrzuca słowa, niech odpowiada.
- Jesteś nieletnia, nie wkładaj nosa, gdzie nie trzeba. Ona z mężem pierwszy milion zarobiła, kiedy ty się urodziłaś.
- Dobra, wystarczy już, nie przy obcych ludziach…
- Mówisz o taksówkarzu? On to nie człowiek, tylko służący. Płacę mu za milczenie, prawda? – zwrócił się mężczyzna do Siergieja.
Siergiej długo milczał, ściskając kierownicę w swoich rękach, aż w końcu zatrzymał się na poboczu.
- Wysiadacie – spokojnie powiedział Siergiej do mężczyzny.
- Co, całkowicie straciłeś rozum? Zawieź mnie tam, gdzie kazałem!!
Po długim oburzeniu mężczyzna jednak wyszedł z samochodu, a w tym momencie Siergiej od razu ruszył. Dziewczyna była zadowolona. Siergiej zapytał, dokąd ją zawieźć. - Na lotnisko, pozbędę się go już na zawsze.