Wcześnie straciłam matkę, miała wtedy tylko siedem lat. Mój ojciec był dobrym człowiekiem, ale to, co się wydarzyło, miało na niego ogromny wpływ. Zostałam z nim.
Ale coraz częściej sięgał po alkohol. Nie minęły nawet dwa miesiące po pogrzebie mamy, a w naszym domu zaczęły pojawiać się nowe kobiety. Było mi przykro, że ojciec tak lekceważy pamięć mojej matki. Ale nic nie mogłam zrobić. Z czasem przyzwyczaiłam się, że w naszym domu ciągle pojawiają się różne kobiety. Było ich naprawdę wiele. Zatrzymywały się nie dłużej niż tydzień. To w średniej. Głównie były to te, które potrzebowały pieniędzy, a gdy odkrywały, że nie mamy żadnych bogactw, spieszyły, aby nas opuścić.
Były też kobiety dobre, które chciały normalnej rodziny. Ale idea normalnej rodziny w żaden sposób nie łączyła się z alkoholizmem mojego ojca. Taką kobietą była ciotka Maria. Znosiła mojego ojca przez dwa miesiące. Gdy zaczynał pić, po prostu zabierała mnie z domu na spacer, żeby nie widzieć go w takim stanie. Chodziła ze mną do parku, razem jadłyśmy lody. Szybko przestała kochać mojego ojca, gdy zrozumiała, że jest beznadziejny. Wydaje mi się, że została przez wzgląd na mnie. Szybko się zaprzyjaźniłyśmy, było tak, że zasypiałyśmy w objęciach. Potem wydarzyła się tragedia, ojciec zginął w wyniku pijackiej bójki
. Pojawił się mój biologiczny wujek i wyraził chęć zaadoptowania mnie.Nie byłam mu potrzebna, potrzebna była mu mieszkanie. Było duże, znajdowało się w centrum. Ciotka Maria nie chciała mnie oddać. Ja sama nie chciałam do wujka, nie kochał mnie.
Zamiast tego zamierzała mnie bronić, wynajęła dobrego adwokata. Ale od razu powiedziano jej, że szanse na sukces są minimalne. Wtedy zaproponowała wujkowi Sergiuszowi, że zostawi mu moje mieszkanie, a mnie weźmie ze sobą. Sergiusz zgodził się bez problemu i napisał rezygnację.
Maria zapewniła mnie, że nie zostanę bez majątku, wszystko, co ma, zostawi mi. Miała ładne mieszkanie. Żyłyśmy w zgodzie, kochałam ją jak własną matkę. Bardzo się cieszę, że życie połączyło mnie z tak wspaniałą kobietą.