Julia zmywała naczynia, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. “Witaj – powiedziała Nelly Juriewna – odwiedzam cię. – Wejdź, zawołam Witię – odpowiedziała Julia, zapraszając teściową do kuchni. Kilka minut później wszyscy siedzieli przy stole, delektując się aromatyczną herbatą.
“Czy wiesz, Witia, że nasz przyszły zięć zaproponował, że wprowadzi się do Olyi?” – zaczęła Nelly Juriewna, popijając herbatę z dżemem. “Czy Dima zaprosił Olyę do siebie?”. “Cóż, ma miłego faceta – uśmiechnęła się Witia – Mógł żyć jak mężczyzna przed ślubem. Teraz jego siostra będzie go torturować swoimi zachciankami i pragnieniami. – Nie będzie go torturować – przekonywała teściowa – Olya jest skromna, więc znalazła sobie takiego wspaniałego męża, w dodatku bogatego.
– Bogatego? – zapytała Vitia z lekką kpiną. Jeśli zdecyduje się odejść, nic nie dostanie. Julia, przysłuchując się w milczeniu ich rozmowie, zauważyła, że teściowa patrzy na nią uważnie i mówi: “To nieprawda! Jeśli dwoje ludzi się kocha, musi istnieć między nimi pełne zaufanie i zrozumienie”. Nelly Juriewna zamilkła, przerywając, by jej następne zdanie zabrzmiało jeszcze bardziej imponująco.
“Po prostu tryskasz chęcią dzielenia się”, Vitia nie mogła się oprzeć. “Oczywiście, że tak. Dima zapisuje Olyi jedno ze swoich mieszkań. To prezent ślubny. Żeby jego żona była właścicielką własnego domu. Tak bardzo ją kocha!” – dumnie oświadczyła teściowa, patrząc na Julię. Możesz mówić wszystko – uśmiechnął się Witia – nie uwierzę, dopóki nie zobaczę dokumentów. – Będziemy mieć dokumenty – odpowiedziała z przekonaniem teściowa.
Po tych słowach przy stole zapadła cisza. Julia doskonale rozumiała, że cała scena została zainscenizowana specjalnie dla niej. Oczywiście teściowa chciała ją zadźgać, bo Witia, w przeciwieństwie do swojej siostry, nie mógł pochwalić się takimi perspektywami. Rok temu Julia wyszła za Witię z miłości. Poznali się w biurze firmy logistycznej, w której pracowała. Witia przyszedł z ekipą, aby naprawić instalację elektryczną. Kiedy zobaczył Julię, uśmiechnął się szeroko na jej przyjazne spojrzenie, a następnie poprosił o jej numer telefonu.
Początkowo była to przyjaźń, która przerodziła się w związek. Spędzali ze sobą dużo czasu, chodzili na spacery i do kina. Julia zaprosiła nawet Witię na świętowanie Nowego Roku z przyjaciółmi. Kiedy dowiedział się, że Julia ma własne dwupokojowe mieszkanie, kupione przez jej rodziców, był mile zaskoczony. Jego matka natychmiast nalegała na spotkanie z Julią, widząc w niej idealną partię dla swojego syna. “Oświadczyłeś się jej?” Nelly Juriewna zapytała go bez ogródek. “Jeszcze nie, nie spotykamy się od dawna” – odpowiedział zmieszany.
– O czym ty myślisz? Nie możesz przegapić tej szansy!” – powiedziała surowo matka. Witia poszedł za jej radą i oświadczył się, na co Julia przystała. Po ślubie nowożeńcy przeprowadzili się do mieszkania Julii. Jednak jej teściowa nigdy nie przegapiła okazji, by zapytać, kiedy dadzą jej wnuki. “Będziemy mieli czas na wszystko. Witia i ja jesteśmy jeszcze młodzi, chcemy jeszcze trochę pożyć dla siebie” – odpowiedziała z uśmiechem Julia. “Wydaje mi się, że albo nie kochasz mojego syna, albo na coś czekasz.
Dlatego nie chcesz go urodzić” – powiedziała jej teściowa zaledwie cztery miesiące po ślubie. “Mylisz się” – odpowiedziała zimno synowa. Od tego momentu konfrontacja między Julią a jej teściową zaczęła się nasilać. Ale nie chodziło tylko o wnuki, których Nelly Juriewna tak bardzo pragnęła. Matka Witii zdecydowała, że skoro jej syn jest teraz mężem Julii, musi zarejestrować część mieszkania na jego nazwisko. “To nie w porządku! Jesteście teraz jedną rodziną, Julio.
Oznacza to, że wszystko powinno być wspólne, w tym mieszkanie. W przeciwnym razie będziesz mieszkać z moim synem, korzystając z jego sporej pensji, kupując meble i prawdopodobnie robiąc remonty – wszystko na koszt Witii. A potem go wyrzucisz i zostanie z niczym” – uzasadniła moja teściowa z dobrodusznym uśmiechem.
– “Nie zamierzam go wyrzucać” – Julia była zaskoczona jego bezczelnością, ale wolała nie wywoływać konfliktu. “Jeśli nie zamierzasz, to tym bardziej zarejestruj dla niego połowę mieszkania!” – powiedziała pewnie Nelly Juriewna. On jest głową twojej rodziny, musisz to zrozumieć!”
– Cóż, niech ta “głowa” sama zarobi na mieszkanie. Przyda się i jego przyszłym dzieciom” – odpowiedziała spokojnie Julia, ale w oczach teściowej nie znalazła zrozumienia. Nie możesz tego zrobić. Musisz postawić ją na swoim miejscu!” – upomniała Witię matka. “Mogłaby cię wyrzucić w każdej chwili, a ty nie byłbyś nawet w stanie wydać z siebie dźwięku. Co to za rodzina, w której jedno z małżonków jest w tak trudnej sytuacji?” – Mamo, daj mi spokój! Jak mam ją przekonać? Prawo jest po jej stronie – odpowiedziała bez entuzjazmu Witia – Mieszkanie miała przed ślubem i to załatwia sprawę. Niemniej jednak w rozmowach z Julią coraz częściej podnosił pomysł, że byłoby miło włączyć go jako właściciela mieszkania.
“Czy zdajesz sobie sprawę, że cała moja rodzina się ze mnie śmieje?” próbował usprawiedliwić swój upór. Nie miałeś gdzie mieszkać przed ślubem i teraz nic się nie zmieniło. Nikt cię nie oszukał, jeśli chodzi o metraż. Po prostu ich nie miałaś – odpowiedziała zaskoczona Julia – Wiesz, mama chyba ma rację. Nie chcesz mieć dziecka i nie będziesz dzielić mieszkania, w które zainwestowałam już tyle pieniędzy i wysiłku. “Może mnie nie kochasz, Julio?” – wykrzyknął Vitia. “O mój Boże, co ty mówisz! Więc jaki jest sens naszego małżeństwa?
– Zastanawiam się nad tym samym – powiedział filozoficznie Witia – W takim razie mogę zadać ci to samo pytanie. W przeciwieństwie do mnie, nie będziesz miał nic do powiedzenia. Może ożeniłeś się ze mną z powodu mieszkania? Jest wygodne: gotowe, wyremontowane i umeblowane.
Nie ma potrzeby zaciągania kredytu hipotecznego i schylania się przez pół życia. Wydajemy na siebie wszystko, co zarobimy. Kupiłeś nowy samochód, choć na kredyt. Ale gdybyś miał kredyt hipoteczny, raczej byś się tak nie huśtał. Więc, mój drogi mężu, ożeniłeś się ze mną z powodu mieszkania? Witia obraziła się na Julię, ale nie na długo. Wkrótce teściową odwiedziła jej siostra z innego miasta i wszystkie rozmowy zeszły na jej temat. Ałła Juriewna była kobietą silną i zdecydowaną. Zdaniem Julii, bała się jej nawet jej własna siostra
. “No, młodzi, jak wam się żyje?” zapytała Witię i Julię przy nakrytym stole. “Żyje nam się dobrze” odpowiedział Witia. “Kupiliśmy dwupokojowe mieszkanie”. “A jak je kupiliśmy… To były głównie moje pieniądze, a Julia trochę dołożyła”, skłamał bezczelnie. “Dobra robota, Witia, szanuję cię. To właśnie oznacza nasza rasa: silna, celowa! Moja Petya i Sasha budują już swoje drugie domy, wiedzieliście? Są tacy dobrzy! “Nie zwlekaj też, bo dzieci wyjadą i nie będziesz miała czasu na budowę” – Ałła Juriewna głośno podzieliła się swoimi nowinami. Julia nie mogła przestać się dziwić temu, co działo się przy stole.