W naszej klasie A była dziewczynka o imieniu Natalia. Od pierwszej klasy miała nadwagę. Tak bardzo, że wydawała się być kwadratowa. Nasza pierwsza nauczycielka, Olga Pylypivna, wpoiła nam, dzieciom, szacunek do wszystkich wokół nas. Natalia była traktowana jak każde inne dziecko. Nie śmiali się z niej, przyzwyczaili się, że jest większa od nas. Chłopiec Sasza, który miał słaby słuch w jednym uchu i słabo mówił, też nie był prześladowany.
Olha Pylypivna mawiała, że wszystkie dzieci są różne i każdemu bez wyjątku należy się szacunek. Od pierwszej klasy, aż do ukończenia szkoły, w klasie zawsze panowała przyjazna atmosfera. Natalia lubiła swoją koleżankę z klasy. Wszyscy o tym wiedzieliśmy i nikomu nie było do śmiechu. Podczas ceremonii ukończenia szkoły, kiedy wręczono nam dyplomy, a rodzina i przyjaciele obdarowali nas kwiatami, matka Sashy płakała.
Myślałem, że nikt inny nie da mu bukietu oprócz niej. Kiedy Sasha otrzymał świadectwo, cała klasa wstała i dała mu nie tylko kwiaty, ale także brawa. Oczy matki Sashy błyszczały ze szczęścia. Lata leciały. Teraz mój syn jest w pierwszej klasie.
Podczas pierwszej rozmowy zauważyłam, że w klasie są dwie dziewczynki z nadwagą. W domu wytłumaczyłam synowi, żeby nie wyśmiewał się z tych dziewczynek. Ale kiedy odbyła się pierwsza konferencja rodziców z nauczycielami, matka jednej z dziewczynek z nadwagą płakała.
Powiedziała, że obrażają jej Valyę. Doszło do tego, że dziewczynka nie chciała chodzić do szkoły. Druga dziewczynka, Halyna, walczyła, gdy była obrażana. Chłopcy, którzy ją dotykali, dostawali za swoje. Doszło do tego, że rodzice tych chłopców przyszli do szkoły ze skargami na Halynę. Jej matka mówi, że ma ducha walki i nie pozwoli się obrażać.
Dwie dziewczynki, a tak bardzo się różnią. Rok później rodzice Valyi przenieśli ją do innej szkoły. Mam nadzieję, że nie będzie tam prześladowana. Z drugiej strony Halyna wywalczyła sobie miejsce w klasie.
Wszyscy starają się z nią zaprzyjaźnić, nawet chłopcy. Jeśli ktoś uśmiechnie się zawadiacko w jej kierunku, odpowie Halynie. To są tak różni ludzie, różne losy. Najważniejsze to nauczyć się bronić, nie dać się skrzywdzić. Porównując moje dzieciństwo z dzieciństwem mojego syna, mogę powiedzieć, że wiele zależy od nauczycieli. To oni muszą wyjaśniać uczniom różne rzeczy i uczyć ich szacunku do innych.